po co im te egzaminy? nadesłał farfocel dnia 12-01-2004, 22:08 |
Cel jest zbliżony do celu próbnych matur. Czyli taki, by przećwiczyć tę dość przykrą dla przeciętnego śmiertelnika sytuację, jaką jest egzamin. Po to, by prawdziwy egzamin był już znacznie mniej stresujący i by bardziej sprawdzał wiedzę i umiejętności niż odporność na stres.
Taki egzamin jest też po to, by wskazać zdającym uczniom, jakich wyników mogą się spodziewać po swojej nauce i co powinni w niej zmienić. Jest też, rzecz jasna, wskazówką dla nauczycieli.
Egzaminy w systemie IB są dla większości z nas nowością, więc zaczynamy je ćwiczyć znacznie (ponad dwa lata) wcześniej. By później nie było nieprzyjemnych niespodzianek.
Egzamin z matematyki ma cel dodatkowy. W IB są trzy bardzo różne kursy matematyki, różne pod względem treści i poziomu trudności. Wyniki egzaminów pomogą dokonać mądrego wyboru odpowiedniego kursu. nadesłała Krzyś Sikora dnia 12-01-2004, 22:20 |
Panie Krzysiu, a co się stanie z tym, kto jakiegoś egzaminu nie zda? nadesłał Pieniądz dnia 12-01-2004, 22:28 |
To bardzo, bardzo zależy od indywidualnej sytuacji kogoś takiego. Bo jeśli na przykład ktoś do tej pory lądował świetnie i nagle zdarzy mu się wpadka, to będzie to przykre, ale nie dramatyczne. Będziemy musieli zastanowić się, skąd ta wpadka, naprawić ją i wyciągnąć wnioski na przyszłość. (Tu kolejna wielka zaleta egzaminów próbnych - lepiej, by wpadka trafiła się komuś teraz, by móc przeciwdziałać, niż podczas prawdziwego egzaminu.)
Gorzej, gdyby słaby wynik egzaminu był potwierdzeniem niezbyt mocnych wcześniejszych wyników. To będzie problem do bardzo ostrożnego rozpatrzenia przez nauczycieli uczących Kompromitację i Trambambaj. Zbiorą się oni wszyscy razem w przyszłym tygodniu i będą radzić. Ale... na razie lepiej przyjąć i mieć nadzieję, że poważnych problemów nie będzie. nadesłała Krzyś Sikora dnia 12-01-2004, 22:37 |
Powiem tyle: AAAAAAAAAAA RATUNKUUUUUUUUU!!! Trzymajcie kciuki mocno! nadesłała Zuzia dnia 13-01-2004, 13:42 |
juz teraz wspolczuje wszystkim licealistom, tym bardziej, ze (jezeli dostane sie na bednarska) sama bede takie egzaminy prawdopodobnie pisac juz za rok... nadesłała trzecioklasistka dnia 13-01-2004, 20:49 |
jeśli dostaniesz się na Bednarską to takich egzaminów pisać nie będziesz... nadesłał kometa dnia 13-01-2004, 20:59 |
Trafna uwaga kometo.
Wyczajcie różnicę między "normalną" Bednarską, a raszyńskim IB. Dwa światy... nadesłał Pieniądz dnia 13-01-2004, 21:17 |
dobra... z tego co na razie zrozumiałam IB jest wielkim eksperymentem ale jakze potrzebnym. wszystko co czeka trambambaj i kompromitację jest nowe, przecierają szlaki. właśnie dlatego tym bardziej życzę wam POWODZENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nadesłał makakaj dnia 14-01-2004, 00:15 |
Trzymam kciuki. Na prośbe, mocno. nadesłał Spansz dnia 14-01-2004, 19:12 |
ale na raszynskiej bedzie tez klasa z rozszerzonym angielskim i polska matura. czy tam tez nie bedzie takich egzaminow? nadesłała trzecioklasistka dnia 14-01-2004, 19:40 |
O rety w ogole to jest wszystko pogmatwane do niemozliwosci, nie sadzicie? coraz bardziej mnie pociaga wizja starej bednarskiej, gdzie bylo tak i nie inaczej. nadesłała druga trzecioklasistka dnia 14-01-2004, 22:47 |
Tak i nie inaczej? To znaczy jak było na starej Bednarskiej? nadesłała Krzyś Sikora dnia 15-01-2004, 00:39 |
Dziękuję bardzo za wszystkie kciuki. Było zimno, srasznie, męcząco, na listening nic nie było słychać i chyba zawaliłam matmę, ale ogólnie świetnie mieć to za sobą. Szkoda tylko, że drugie takie przed wakacjami :( nadesłała Zuzia dnia 15-01-2004, 15:24 |
Zuziu, te drugie przed wakacjami będą już Wam mniej straszne, te za rok jeszcze mniej, za półtora roku jeszcze mniej, za dwa lata jeszcze mniej, a wreszcie gdy będziecie zdawać prawdziwą maturę uznacie, że warto było się męczyć i stresować, by na prawdziwym egzaminie wypaść jak najlepiej. A zależy na tym tak Wam, jak nam.
Listening - nie byłem, więc nie wiem, ale anglistki potwierdzają Twoje zdanie. Będą się zastanawiać, co zrobić z problemem nienajlepszej akustyki sali gimnastycznej. Ale to już nie Wasz problem. nadesłała Krzyś Sikora dnia 15-01-2004, 19:20 |
I już po wszystkim.. stres był przed egzaminami ale same egzaminy nie okazały się takie tragiczne. pozostało nam czekać i się uczyc ;) do tych przed wakacjami. naszczęscie wszystko zdałem. Pozostaje czekac na wyniki angielskiego , ktorego czesci byly bardzo zroznicowane... nadesłał norweg dnia 15-01-2004, 19:49 |
no jeszcze tylko polski i z glowy.... no niestety to nie jest tylko....
no dobra a listeniing to lipa....:( nadesłała bendża dnia 15-01-2004, 21:05 |
Bendża? He... nadesłała Krzyś Sikora dnia 15-01-2004, 21:12 |
Egzaminy z angielskiego mają tę zaletę, że w razie kompletnej pustki w głowie można się posłużyć starym sposobem: obliczyć, ile powinno być A, B, C i D... Stres przed egzaminami? Ja ostatnio opracowałam taką na to metodę: przed egzaminami poświęcam najwięcej czasu... nie, nie na naukę. Na planowanie wszystkich fajnych rzeczy, które zrobię świętując zakończenie sesji egzaminacyjnej. Naprawdę, skutkuje! To ja się teraz oddalę do planowania wakacji... nadesłała Kaja dnia 15-01-2004, 21:16 |
kaja u nas nie było A,B,C,D niestety :/ nadesłał norweg/lukas dnia 15-01-2004, 22:00 |
A właśnie, jak wyglądał wasz egzamin? nadesłała Kaja dnia 15-01-2004, 22:46 |
Listening - banalnie prosty.. wydawał nam sie ze byl na poziomie FCE, potem przyszedl Reaging co juz faktycznie przypominalo CPE - zdecydowanie najtrudniejsza czesc , use of English - dało sie przebrnąć ,a na writing mielismy do wyboru 3 tematy , ktore odnosily sie do lektur Macbeth i Mrs D. - ktore oczywiscie czytalismy ;) nadesłał norweg dnia 15-01-2004, 22:51 |
Aaaa, jeśli oczywiście czytaliście, to chyba luzik...? nadesłała Krzyś Sikora dnia 15-01-2004, 23:04 |
przeciez napisalem ze czytalismy wiec chyba nie ma problemu :) nadesłał norweg dnia 15-01-2004, 23:05 |
no coz a polski to juz kompletna żenua... może by było lepiej gdybym coś umiał, ale przynajmniej zaliczyłem... nadesłała bendża dnia 16-01-2004, 12:11 |
benio co dostałes ? nadesłał nors dnia 16-01-2004, 13:01 |
Ojojoj... Troszeczkę za późno, ale chciałam życzyć w takim razie udanych kolejnych egzaminów... Uważam, że specjalne podziękowania należą się Pastwisku; to właśnie opierając kartki na naszych głównie ławkach i siedząc na pastwiskowych krzesłach pisaliście ten egzamin :-) nadesłała Finka dnia 16-01-2004, 18:20 |
nieeiwm nie dowiadywalem sie....
nadesłała bendza dnia 16-01-2004, 20:44 |
Tylko na ławkach z Pastwiska? Jesteś, kochana zadurzona w Swojej klasie... nadesłał ... dnia 17-01-2004, 20:33 |
No... ja wiem, że to był żart i w ogóle nic złego, ale trochę dziwne wydaje mi się pisać "specjalne podziękowania należą się Pastwisku". Pastwisko nawet jeszcze nie śni o egzaminach... więc szacunku trochę. nadesłał Pieniądz dnia 18-01-2004, 14:03 |
a ja mysle ze Pieniadz sie spial bez sensu... nadesłał kurczak bez w dnia 23-01-2004, 20:31 |
a ja mysle ze Pieniadz sie spial bez sensu... nadesłał kurczak bez w dnia 23-01-2004, 20:40 |
hehehe... a my nie lubimy jak się ktoś spina... prawda kurczak? ;) nadesłał G dnia 25-01-2004, 11:42 |
haha...no raczej G. ty cos o tym wiesz:) nadesłał kurczak bez w dnia 25-01-2004, 19:16 |