"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
05.09.2026, imieniny Doroty, Justyna, Wawrzyńca
BednarSzok >> Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

Newsy


Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
by Ludwik [22.04.2004]
[Zeszyt w pszczółki]Uwaga, uwaga, nadajemy ważny komunikat. Już przygotowane redakcyjne sprawozdanie z posiedzenia Sejmu - wraz ze wszystkimi naszymi notatkami - zaginęło! Sprawozdanie jest w pomarańczowym zeszycie "endo" w pszczółki (patrz zdjęcie). Zeszyt znajduje się prawdopodobnie na terenie szkoły. Uczciwego znalazcę czeka nagroda w wysokości 20 Bednarów. Na razie zastępczo publikujemy tekst pochodzący z redagowanego przez Lobelio "Diariusza Sejmowego".

Zarówno Lobelio Kozicki (B) jak i Kajtek Prochyra (B) - którzy prowadzili obrady - mieli trudność w opanowaniu rokoszów wybuchających przy ustalaniu listy mówców zapisanych do głosu. W ciągu czterech godzin udało się jednak przyjąć jedną ustawę, trzy uchwały i powołać jedną komisję.
Po gorącej debacie przyjęto bez żadnych zmian uchwałę Premiera Jasia Piotrusia Laskowskiego (B) wzywającą do zwiększenia liczby uczniów zwolnionych z czesnego z 21 do 31 [ściślej biorąc - do tego, aby liczba miejsc bezpłatnych odpowiadała liczbie klas - przyp. redakcji]. Wiązałoby to się z większymi wydatkami szkoły, ale Marta Ługowska (B) zaklinała ducha Bednarskiej, że - Ja tu pracuję z ideologicznych powodów i jeśli nas nie stać na przyjmowanie osób w trudnej sytuacji, to pora umierać. Jaś Piotruś nawiązując do przyjęcia niedawno dwu uchodźców z Tybetu [właściwie z Chin - przyp. redakcji] posunął się jeszcze dalej - My tu uczymy, żeby pomagać Chińczykom. Wywołał tym wiele uśmiechów. Broniąca wypłacalności szkoły Magda Nowicka (B) nakłaniała, by przyjąć łagodniejszą wersję mówiącą o "maksymalnej możliwej liczbie" bezpłatnych miejsc. - Nie ma sensu głosować wezwania, by świat był lepszy - skomentował Jaś Piotruś.
Drugą batalię przeprowadziła Kasia Jasińska (R) o opóźnienie przerwy obiadowej o godzinę. Alek Temkin (B) przedstawił "dwa ujęcia problemu: fizjologiczne i psychologiczne", uzasadniając że - Ja bym nie zjadł zupy w 10 minut, a proponowany system skłaniałby mnie do spóźniania się na lekcje. Podobną krytykę zgłosiła Ola Bikont (R) - Nie sposób się nie spóźnić na lekcję, która miałaby rozpoczynać o 13:55, a nie o pełnej godzinie. Zarządzono przeprowadzenie sondy wśród uczniów i powołano Komisję Dzwonków z Kasią Jasińską na czele.
Jako ostatnią rozpatrywano sprawę Ustawy o Sankcjach regulującą badania moczu. Dyskusja ta była pełna wolt. Najpierw Maciek Kacymirow (B) tłumaczył, że badanie moczu nowoprzyjmowanych uczniów na obecność narkotyków jest najważniejszym ustępem ustawy i otrzymał owacyjne brawa, a potem Sejm wykreślił ten przepis w głosowaniu. (Marszałek Lobelio z uwagi na materię ustawy nie mógł się powstrzymać, by podzielić ją na ustępy, a nie na punkty). Zadziwiającą metamorfozę przeszedł Krzysztof Andrijew (R), który z werwą zagrzewał, aby nie bać się zaskarżenia szkoły do sądu pracy i przeprowadzać badania moczu wśród przyjmowanych do pracy nauczycieli. Godzinę później ten sam poseł z ogromnym animuszem bronił stanowiska dokładnie odwrotnego. W wersji bardzo okrojonej ustawę przyjęto.
W związku z listami Lobelia oraz listem otwartym uczniów skierowanymi do Dyrekcji starano się rozwikłać, czy zgromadzenie poselskie z 5 kwietnia, które nie zostało zwołane w przepisowym terminie było sejmem czy nie. Sejm uchylił się od odpowiedzi, ale odrzucił rezolucję, że zarządzając testy moczu Dyrekcja złamała ustalenia z 5 kwietnia.