|
|
| Raszyńska się spotyka | | by Sarmata [18.11.2004] | We wtorek na drugiej godzinie lekcyjnej Cototamtaki i Zraszacze miały wspólną godzinę wychowawczą. Zebranie odbyło się w sprawie przyszłości Zespołu Szkół, z zapowiedzią dalszych spotkań.
Pani Starczewska omówiła historię szkoły i jej demokracji. Powiedziano także o sporze, czy demokracja ma być bezpośrednia czy parlamentarna.
Po tym wstępie dyskutowaliśmy na temat, czy demokracja ma być pośrednia, jak dotychczas, ze zwiększoną liczbą posłów w sejmie, czy bezpośrednia, przez internet.Dyskusja nie została ostatecznie zamknięta. | |
Padł też pomysł, aby zwiększyć również liczbę radnycs w radzie szkoły. nadesłał kugi dnia 18-11-2004, 14:29 | tak, i opinia że to wszystko możemy sobie wsadzić w [tylną część - red.]. z ust jakiejs panny która tu jest od jakichś 2 miesiący. nadesłała stara skarpetka dnia 18-11-2004, 15:01 | Takimi wypowiedziami nikt sie mam nadzieje nie przejmuje... nadesłał Kuba Mikoszewski dnia 18-11-2004, 15:04 | jasne, ale troche sie nad nia poznecac trzeba;) nadesłała stara skarpetka dnia 18-11-2004, 16:06 | :] nadesłał lew salonowy dnia 18-11-2004, 17:07 | demokracja bezposrednia? Szczerze powiedziawszy to ja nie do konca rozumiem tenh pomysl. Moze ja opacznie rozumiem idee demokracji szkolnej, ale mi sie zawsze wydawalo, ze ona ma nas przygotowywacc do zycia w panstwie demokratycznym, a wlasciwie wszyscy oprocz ewentualnych obecnych badz przyszlych obywateli Szwajcarii nikomu w takim systemie zyc sie juz nie zdarzy. Panstwo polskie nigdy nie mialo i nie ma formy demokracji bezposredniej, czyli wedlug mnie pomysl z demokracja bezposrednia jest troche od czapy. A zwiekszona liczba w Sejmie jest bardzo dobrym pomyslem, tylko po co? Teraz trudno w niektorych stanach zebrac odpowiednia liczbe kandydatow, a co dopiero jak bedzie potrzeba wiecej. nadesłał kometa dnia 18-11-2004, 17:25 | Kometa:
Ja się przychylam do pomysłu demokracji bezpośredniej:
*) Kiedyś możliwa była demokracja i wybory pośrednie (patrz USA i system nie zmieniany przez lata). Może to przyszłość
*) Niestety w większości (z, przynajmniej na Rasz'u, nielicznymi wyjątkami) plakaty polegają na tym (prawie dosłownie):
Głosuj na (...)
Jest to właściwy człowiek na właściwym miejscu
Nie ma życia bez wody
Chcesz czynić cuda głosuj na (...)
Spotkałem chyba plakaty 2 osób, które miały program z prawdziwego zdarzenia.
Czym się kierować przy wyborze?
Znajomością osoby? To (w większości) nie zdarza się w prawie każdym państwie. nadesłała Sarmata dnia 18-11-2004, 19:34 | dziekuje bardzo za tego newsa, wreszcie, mniej-wiecej, wiem, co bylo na tym spotkaniu. nadesłała gum dnia 18-11-2004, 20:26 | Przyszlosc, czy nie, ja nie widze zadnych pradow zmierzajacych ku takiemu systemowi rzadow, a przynajmniej niewielkie co oznacza, ze nie jest to przyszlosc najblizsza. Jezeli to nie zmieni sie na przestrzeni kilku lat, to chyba nie ma sensu sie do tego przygotowywac juz teraz a potem znowu wracac juz w swoim doroslym zyciu do demokracji posredniej. A porownania do USA nie do konca rozumiem, bo nie wiem czy Ty masz na mysli, ze demokracja posrednia nie jest juz mozliwa? Sprawdza sie w wielu krajach od kilku lat. Mnie sie po za tym nie podoba system glosowania przez internet, ja w podobnym wypadku nigdy nie oddalbym glosu.
Co do drugiej czesci Twego komentarza Sarmato, to na Bednarskiej nie ma zadnych plakatow wyborczych. A co do Twojego narzekania, to czy widziales kiedys plakaty w wyborach do Sejmu RP, na ktorych ktos wypisywalby caly swoj program? Jesli tak to czy je kiedykolwiek przeczytales? Musialo to kosztowac duzo samozaparcia. Wyobraz sobie teraz, ze kazdy kandydat pisze swoj program na plakacie, a kandydatow jest dudziestu kilku, jak to sie na Raszu zdarza, przeczytalbys programy wszystkich mnie by sie osobiscie nie chcialo. I tyle. nadesłał kometa dnia 18-11-2004, 20:34 | Co do wyborów:
a) Widze ulotki :)
b) Wiem bez tego, jaki jest program Samoobrony, jaki PO, a jaki UW :)
c) Ja wolałbym się rozejrzeć...
Co do USA - system wyborów powstawał, kiedy nie było możliwości wyborów bezpośrednich np. Prezydenta. W tej chwili jest to możliwe.
Dlaczego za jakiś czas nie może być całkowitej demokracji bezpośredniej? nadesłała Sarmata dnia 19-11-2004, 16:06 | Istnieje tylko jeden problem, a mianowicie my sobie tak gadu, gadu że może bezpośrednią, może by nie, może by coś zrobić, a może nie. Gadamy i gadamy, a oprócz tego nic konstruktywnego nie robimy. Dla przykładu podam, że nie wpłynął jeszcze ani jeden projekt dotyczący jakiś zmian w demokracji szkolnej, mimo iż bezustannie o tym ględzimy. Na razie nic z tego nie wynika. Ludzie- myślmy praktycznie !!! nadesłał nick dnia 19-11-2004, 21:22 | Praktyczne myślenie ogranicza... nadesłała Papagena... dnia 20-11-2004, 20:27 | Wydaje mi się, że referenda internetowe są trochę nie na miejscu. W naszym wieku (ale ględzę;)) nie zdajemy sobie sprawy (czasami) z podejmowanych decyzji w rzeczywistości, a co dopiero, jak będziemy to robić wirtualnie. Będzie nam się wydawało, że to jest jakieś forum i możemy sobie powypisywać jakieś bzdury!! Mogę Was zapewnić, że głosując za pomocą sieci, mało kto z nas zastanowił się przed oddaniem swojego głosu! I potem tylko każdy miał pretensje do każdego innego, że nadal jest źle i nikt nic z tym nie robi.
Ja sam niestety nie mam pomysłu jak możnaby uzdrowić nasz system, a wynika to chyba stąd, że nie do końca go znam, wiem jak działa, i rozumiem...
Pzdr nadesłał Pipes dnia 21-11-2004, 00:17 | Ja mam zastrzezenia do frekwencji, na poczatku wszyscy by glosowali bo to fajne i kazdy sie tym podnieca, ale potem skonczyloby sie na tym ze swoj glos oddawaloby coraz mniej ludzi bo to by spowszednialo. A pomyslow na uzdrowienie systemu nie mam, wydaje mi sie, ze nie ma prostej recepty i zaden pomysl nie zmieni sytuacji. nadesłał kometa dnia 21-11-2004, 07:53 | W internecie nasze myśli są daleko? Ciekawy wniosek. Ale ja nie uważam się za osobę, która nie wie, jaką decyzję podejmuje (prawie zawsze...) nadesłała Papagena... dnia 21-11-2004, 21:11 | mnie tam się wydaję, że internet to akurat bardzo dobry pomysl na zwieszenie frekfencji wyborczej. w szczegolnosic w stanach co to mają ograniczony dostep do szkoly (absolwneci rodzice). jakby przed wyborami istniala jakias sensowna baza danych kandydatow, wraz z ich programami, plus jeszcze forum, to by moze to byl jakis sposob na wzmocnenie demokracji?
a co do demokracji bezposredniej -- to jako zasade systemu uwazam to za raczej zly pomysl.
Ale moze liczbe referendow daloby sie zwiekszyc? a juz na pewno byloby fajnie wprowadzic cos na ksztalt konsultacji spolecznych, sondaży które np rada szkoly by mogla przeprowadzać...? nadesłał tbk dnia 21-11-2004, 22:31 | Test komentarza nadesłał Ludwik dnia 29-12-2004, 22:17 | Jeszcze jeden nadesłał Ludwik2 dnia 29-12-2004, 22:19 | raz nadesłał Ludwik2 dnia 29-12-2004, 22:20 | raz nadesłał Ludwik dnia 29-12-2004, 22:21 |
| D O D A J K O M E N T A R Z |
Aby dodać komentarz zaloguj się lub napisz jako gość. Zalogowanie się jest wysoce zalecane.
UWAGA! Prawdopodobnie posiadasz już konto przy pomocy którego możesz się zalogować. Szczegóły...
|
| D O D A J K O M E N T A R Z |
|
Pisanie bez zalogowania nie jest już dozwolone (jako że cała strona to i tak archiwum)...
|
|