"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
02.09.2026, imieniny Dionizy, Izy, Juliana
BednarSzok >> Sejm wcale nie o moczu

Newsy


Sejm wcale nie o moczu
by k [09.03.2005]
Sejm szkolnyZ tradycyjnym problemem, czyli brakiem quorum do zmiany Konstytucji, nie udało się poradzić Sejmowi w poniedziałek 7 marca. Posiedzenie rozpoczęło się około 18h rotą sędziowską, ktorą wypowiedziała przed szkolnym parlamentem sędzia z Raszyńskiej, Agnieszka Siatkowska-Woźniak. Marszałek przeczytał odpowiedź premiera Bednarskiej na interpelację Sejmu w sprawie liceum białoruskiego - Tytus Izdebski w swym liście zapewnił posłów, że sprawy związane z organizacją przyjazdu uczniów podziemnego liceum na Białorusi "Kołasowskiego" mają się dobrze.

Bezpośrednio po odczytaniu odpowiedzi rozpoczęła się debata nad trzema równoległymi projektami dotyczącymi urzędu premiera: ustawą o zmianie ordynacji wyborczej autorstwa WZU "Front", ustawą o zmianie Konstytucji autorstwa posła Jędrka Malko oraz ustawą komisji konstytucyjnej w postaci Lobelia Kozickiego o bezpośrednim wyborze premiera. Jako, że na sali nie zjawiła się większość potrzebna do zmiany konstytucji (2/3 posłów, czyli 42), projekt autorstwa Jędrka Malko został tylko przedstawiony. Z pozostałych dwóch najpierw zajęto się projektem "Frontu". Główni jego przeciwnicy, czyli posłowie Marta Ługowska i Sebastian Matuszewski złożyli na początku debaty wniosek formalny o odrzucenie całości. Poseł Matuszewski argumentował, że komitety mieszane mogą prowadzić do tego, że premierem będzie zawsze nauczyciel. "Czy naprawdę chcemy ustroju partyjnego" - pytała posłów Krystyna Starczewska, sama deklarując, że jest daleka od popierania partyjniactwa. W pierwszej rundzie pytań do wnioskodawców wypowiedział się też poseł Jan Wróbel, mówiąc jasno, że choć popiera same założenia projektu, to zdaje sobie sprawę, że nie nadaje się on do szkolnego systemu politycznego.

Poseł Tomasz Ode, występując w imieniu "Frontu", odparł zarzut o partyjniactwo mówiąc, że to premier miałby wybierać sobie współpracowników według jego projektu. Próbował także przekonać Sejm argumentem, że obecnie głos wyborców się nie liczy, bo nie wiedzą, czy głosują na ministra, czy na premiera. W drugiej rundzie pytań poruszona została kwestia prawa do niezrzeszania się - przypominały o nim posłanki Marta Ługowska i Anna Dzierzgowska. W odpowiedzi poseł Ode odwołał się do porażki listy krajowej w RP. "To jest ten wybór - losowy wybór, czy świadomy wybór" - podsumował swoją wypowiedź. Nie przekonało to jednak posłów, którzy odrzucili wniosek w całości (stosunkiem głosów 26-3-7).

Po głosowaniu, w słyszalnej - choć nieformalnej -rozmowie poseł Ode powiedział, że w Sejmie istnieje UKŁAD, który głosuje tak jak chce władza, sugerując, że ośrodkiem tej władzy są Marta Ługowska i Krystyna Starczewska. Wzbudził tym śmiech posłów. Ustawę komisji konstytucyjnej (czyli Lobelia Kozickiego) spotkał los podobny do losu ustawy "Frontu"- sejm zgodził się najwyraźniej z opinią posła Piechotki, że rada stałaby się miejscem dla zawiedzonych kandydatów na premiera i odrzucił całość projektu (28-5-2). Potem, chcąc rozładować emocje na sali, marszałek Jaś Piotruś Laskowski zarządził dziesięciominutową przerwę, po której według porządku obrad Sejm miałby się zająć zmianą Konstytucji i uchwalić osobną Radę Szkoły dla liceum na Raszyńskiej. Było to jednak niemożliwe ze względu na za małą frekwencję - prezydium przedstawiło w związku z tym projekt uchwały wzywającej Radę Szkoły Raszyńskiej do poparcia samorządu obywatelskiego, gdy zostanie utworzony z uczniów liceum (jako inicjatywa obywatelska).

Projektowi sprzeciwił się poseł Ode, oskarżając pomysłodawców o tchórzostwo. Uchwała jednak przeszła - za głosowało 29 posłów, przeciw 4, wstrzymał się zaś 1. Pakiet poprawek posła Matuszewskiego (poprawka do regulaminu sejmu oraz do ustawy o pozbawianiu urzędu) przeszły, z drobnymi poprawkami oraz po małej dyskusji lingwistycznej między posłem Wróblem, a posłem Maciejem Kacymirowem (opowiadającym się za słowem "impeachment", ostatecznie odrzuconym przez Sejm). Poprawkę do ordynacji wyborczej zgłoszoną przez posłów Sebastiana Matuszewskiego i Krzysztofa Rowińskiego, mającą wykluczyć ze stanu absolwenckiego absolwentów gimnazjum wyrzuconych z liceum, posłanka Anna Bikont zasugerowała w innej formie, mianowicie z dopiskiem "nie dotyczy osób usuniętych", na co przystali wnioskodawcy, wobec czego Marszałek potraktował to jako auto-poprawkę. Wynikło z tego faktu pewne nieporozumienie - gdy głosowano poprawkę w całości, ku zaskoczeniu wszystkich za opowiedziało się 31 posłów, przeciw żaden, zaś wstrzymało się 2. Po głosowaniu okazało się jednak, że częśc posłów sądziła, że głosuje poprawkę posłanki Bikont. Marszałek ostatecznie dopuścił wniosek o reasumpcję głosowania, który jednak upadł. Posłanka Anna Dzierzgowska przypomniała zawiedzionym posłom "Frontu", że mają możliwość zgłoszenia votum separatum, z czego jednak związkowcy nie skorzystali.

Następnym punktem obrad była uchwała zgłoszona przez posła Alka Temkina, nieobecnego na sali, postulująca o "zgłoszenie się do Rady Szkoły z prośbą o rozwiązanie problemu zajmowania komputerów podczas przerw przez uczniów grających w gry komputerowe, mimo formalnego zakazu". WZU "Front" sprzeciwił się tej uchwale, występując "w obronie prawa uczniów do przerwy". Zdaniem członka "Frontu", posła Karola Trammera, prawo do siedzenia przy komputerze powinni mieć ci, którzy jako pierwsi przy nim usiedli. Sejm jednak uchwałę przyjął (20-4-8), ku niezadowoleniu posłów "Frontu". Podczas wolnych wniosków atmosfera znów zrobiła się gorąca: WZU "Front" zgłosił wniosek o odwołanie Marszałka Sejmu, Jasia Piotrusia Laskowskiego, podając za powód rzekomą dyskryminację związku przez J-P Laskowskiego. Za wnioskiem jednak nie opowiedział się nikt poza dwoma członkami WZU "Front", wobec czego marszałek pozostał na stanowisku. Poseł Tomasz Ode zgłosił jednak kolejny wniosek: tym razem o odwołanie całego prezydium. Marszałek jednak wniosku nie dopuścił i zamknął posiedzenie, nie ustalając terminu kolejnego.