"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
02.04.2020, imieniny Franciszka, Malwiny, Władysława
BednarSzok >> Artykuły

Artykuły

Tydzień temu na łamach BednarSzoku zamieściliśmy dramatyczny artykuł Matyldy Temkin "Sytuacja robi się tragiczna - zastraszanie świadków" opisujący stosunki w klasie Hakuna Matata. W artykule postawiono bardzo poważne zarzuty, które miały zostać rozpatrzone przez sąd (na podstawie pozwu Matyldy), ale niestety - większość świadków się wycofała i rozprawa nie doszła do skutku. Jednak uważam, że po opublikowaniu tak poważnych zarzutów, nie możemy pozwolić aby o sprawie zapomniano. Fakty opisane w artykule Matyldy muszą zostać wyjaśnione i popełnilibyśmy ogromny grzech zaniedbania nie drążąc sprawy. Nie możemy pozwolić, aby sprawa przeszła bez echa, natomiast oskarżeni powinni mieć prawo obrony. Oczywiście powinien się tym zajmować sąd, a nie BednarSzok. Ale okazało się to niewykonalne (?). Kierując się tymi pobudkami poprosiłem jednego z oskarżonych - Antka "Kiwusa" o rozmowę.

BednarSzok: Jakbyś określił sytuację w swojej klasie?
Antek: Jak dla mnie nie jesteśmy do końca zgrani. Jest kilka osób, które utrudniają mi (czasem) życie w klasie. Ogólnie nie jest za dobrze.
A czy ty czujesz się dobrze w Hakunie?
Nie jest źle. Czasem są drobne konflikty, ale i tak jest fajnie.
Czy sądzisz, że w klasie są osoby, które nie czuję się w niej dobrze?
Nie jestem pewny. Ale możliwe, że Olek ma pewne problemy. Właściwie sprawia wrażenie, że wszystko jest OK, ale wydaje mi się że ma jakieś problemy (w klasie). Wolę jednak nie wdawać się w szczegóły.
Rozumiem w takim razie, że wszystkie dziewczyny są zadowolone ze swojej sytuacji w klasie?
Ja nie utrzymuję stałych kontaktów z naszymi dziewczynami. Wolę pogadać z chłopakami (bo z dziewczynami to tylko o Legolasie i "jak powinien wyglądać chłopak". Serio!) ale nie mam nic do dziewczyn. Inni (np. Michał) bez przerwy z nimi gadają i wygląda na to, że dziewczyny nie mają żadnych problemów (IMHO). [In My Humble Opinion - Moim Skromnym Zdaniem. Slang internetowy - przyp. Redakcji].
Domyślasz się dlaczego Matylda przeniosła się do Parapetu?
Jak dla mnie to ona nie potrafi się porozumieć z innymi, nawiązać przyjaźni itp... Mówiła że znalazła tam lepsze koleżanki, jednak to tylko wymówka. Przecież z tamtymi dziewczynami spotyka się codziennie (w szkole), to dlaczego się przeniosła? To na pewno nie był prawdziwy powód. Moim zdaniem zauważyła, że nie potrafi się dogadać z "naszymi" dziewczynami (chłopakami też) i w ten sposób nie nawiązała z nimi kontaktu. Nikt jej nie lubił, bo brak jej było skromności i wywyższała się. Inne koleżanki postanowiły z nią nie rozmawiać, a chłopaki to dawno skończyli się nią interesować i zaczęli jej dokuczać. To wszystko JEJ wina! Gdyby mogła się powstrzymać od udowadniania wszystkim swojej wyższości, to nic takiego by się nie stało!!!
Jak piszesz "chłopaki zaczęli jej dokuczać". Czy uważasz ze to był dobry pomysł z ich strony? Czy miałeś w tym swój udział?
Nie uważam że był to dobry pomysł. To był pewnego rodzaju mur, który miał odgrodzić wszystkich chłopaków z naszej klasy od Matyldy. Po jakimś czasie większość dała jej spokój, bo przestała się nas czepiać. Czasami tak, ale głównie słownie.
Czy dziś rozwiązałbyś tę sytuację tak samo? A może widzisz inne wyjście?
Dziś nie zwracam na nią uwagi. Zbudowaliśmy "mur" i nie potrzebuję już z nią rozmawiać. Jest dla mnie jak powietrze.
"Mur" czy może raczej "obronę przez atak"?
Jedno ma się ku drugiemu - "broniliśmy się" "ustawiając mur".
Jak sądzisz, dlaczego Matylda w Parapecie czuje się lepiej i nie występują problemy o których mówisz?
Nie jestem z Parapetu i nie wiem, czy ona się tam lepiej czuje. Pewnie tak, ale czy nie ma problemów? Nie wiem.
W artykule Matyldy Temkin zamieszczonym w serwisie Bednarszok czytamy - Nie chciałam już słuchać, że jestem "pomidorówą", czyli oględnie mówiąc - prostytutką, albo dowiadywania się w obecności całej klasy od Antka, że jestem "zdechłym szczurem". Co na celu miały podobne odzywki w jej kierunku?
Primo: nie znałem znaczenia pomidorówy i nie używałem go.
Drugo: ze "zdechłym szczurem" było inaczej. Przed wigilią pani dyrektor S. kazała mi pojednać się z M. i przeprosić ją. Odpowiedziałem że tego nie zrobię ponieważ: NIKT NIE CHCE ROBIĆ RZECZY KTÓRYCH NIE LUBI, JAK NP. POCAŁOWANIE ZDECHŁEGO SZCZURA. To był przykład!!!!! A pani Starczewska wyskoczyła wtedy z opinią, że ja uważam M. za "zdechłego szczura". Ty jednak powinieneś wiedzieć, że nie wolno wierzyć w to, co inni piszą, bo zawsze to przekręcą. Tak samo mógłbym powiedzieć: "alergik nie trzymałby kota w domu", albo "ekolog nie zaśmiecałby świadomie środowiska".
Jak sądzisz - co czuła Matylda będąc w waszej klasie gdy, jak sam przyznajesz, dokuczano jej?
Pewnie czuła się nieswojo. Być może nie wiedziała, że to przez jej brak możliwości do porozumiewania się z ludźmi.
Nie chciałeś jej kiedyś pomóc w tej nieprzyjemnej sytuacji?
Nie. Nie prosiła o taką pomoc, a ja przez to, że nie potrafiła się dogadać z nikim (sama tak mówiła) nie miałem na to ochoty. Pomagać mogę, ale żeby ktoś miał mnie (za przeproszeniem) gdzieś?
Jak to było z wycieczką, po której wasza klasa została odsunięta od otrzęsin? News Krzysia Pacewicza rozpoczynający się od "Na Raszu afera..." pobił wszelkie rekordy ilości komentarzy, ale nadal mało wiemy na ten temat.
Głównie to przez trzy osoby których nazwisk nie będę wymieniać (i tak wiemy...), było trochę draki, np. skoki na sianie (to siano wyglądało tak jak przedtem, a gospodarz mógł uprzedzić, gdzie nie wolno wchodzić i na co uważać). Jednak: szyba wybita, brak kilku dachówek, nerwy gospodarza, nocne hałasy. To skrót tego co się tam działo.
Jak sądzisz, dlaczego właśnie o Hakunie ciągle jest głośno, i to raczej w niezbyt pozytywnym sensie?
Z powodu: wycieczki, odejścia Matyldy, pozwania mnie i innych do sądu, WIELKIE rozdmuchanie sprawy przez Matyldę, która kieruje ludźmi poprzez środki masowego przekazu.
Jeśli pozwolisz wrócę do tematu dlaczego M. zmieniła klasę. Możliwe jest, że chciała się "odciąć" od naszej klasy, która ma nie za dobrą opinię i myślała, że nie będzie z tym miała nic wspólnego. Ale się pomyliła i wywołała jeszcze większą "burzę" swoim odejściem, a potem pozwem. Swoją drogą dlaczego pozew trafił do mnie przez jej brata? Jej brat powiedział że M. nie chciała sprawiać mi przykrości i inne takie bzdury. A pozew zawiera mnóstwo kłamstw! Np. podpisywaliśmy kontrakty o przedłużenie naszego pobytu w szkole po tej wycieczce. Umowę podpisałem i wywiązałem się z niej, a ona pisze że ją złamałem, a nawet nie wiedziała co tam jest!! Nikt nie wiedział oprócz p. Ani i p. Starczewskiej.
Co znajduję się w tym kontrakcie?
Miałem nie przeklinać przez okres czasu (teraz też rzadko mi się zdarza), uważać na lekcjach i zorganizować coś dla klasy.
Czy uważasz że decyzja rady pedagogicznej, że nie dojrzeliście do tego, by zostać otrząśnięci we właściwym terminie była słuszna?
Nasza klasa nie przyjęła tego zbyt radośnie. Właściwie tylko ja się z tego cieszyłem, bo wiedziałem, że będziemy w centrum wydarzeń i zostaniemy zapamiętani (niestety najwyraźniej źle zostaliśmy zapamiętani:-( )
Czy mam rozumieć, że liczy się dla ciebie sława, nieważne czy dobra, czy zła?
Nie. Wydawało mi się że klasy pierwsze nie miały poświęconej uwagi. W ten sposób zaczęto się interesować klasami pierwszymi, co w przyszłości zaowocuje lepszymi uczniami. Oczywiście nie starałem się doprowadzić do takiej sytuacji. Jednak kiedy dostaliśmy taką wiadomość jako jedyny patrzyłem optymistycznie. Być może jestem "promykiem nadziei klasy" jeśli potrafię dostrzec plusy w tak, zdawałoby się, nieprzyjemnej sytuacji.

TEKST AUTORYZOWANY



K O M E N T A R Z E
Komentarze ułożone rosnąco - najnowsze znajdują się na dole.
uważam że Antek przesadza z wypowiedzią iż dziewczyny przestały sie do niej odzywać. Ja nie przestałam! Dlaczego w swoim wywiadzie wciąż powtarzasz że to wina Matyldy? Nie pomyślałes czy Ty nic złego nie zrobiłeś... myśle że trzeba nad tym pomysleć, Antek....
nadesłał ala dnia 15-01-2003
Bardzo dobrze, że ktoś umożliwił wypowiedzenie się tutaj też stronie pozwanej. To może dać trochę inne spojrzenie na sprawę lub i nie, ale zawsze jest to wyrównanie szans. Nie chcę przez to powiedzieć, że przerzuciłam się na "drugą stronę", ale ogólnie jestem za równymi możliwościami dowiedzenia swoich racji w takich sprawach, bez wyjątków.
nadesłał Natalia dnia 15-01-2003
nie wiem o sprawie nic wiecej niz to co pokazal bednarszok, ale Antku, czy nie przesadzasz z pewnoscia siebie? Nie mowie, ze zrobiles cos strasznego, bo nie wiem. Ale chyba nikt nie jest calkowicie bez winy?
nadesłał ola dnia 15-01-2003
Wydaje mi się, że obie strony (Matylda i reszta klasy Hakuna Matata) tego konfliktu ponoszą pewną odpowiedzialność za zaistniałą sytuację i powinny się zastanowić nad tym.
nadesłał paszczak dnia 16-01-2003
Nie wiem jak wtedy było ale teraz na prawie każdej przerwie można spotkać Matyldę w wianuszku dziewczyn z Hakuny Mataty...
nadesłał Asinus dnia 16-01-2003
Wywiad ten jasno wskazuje i potwierdza jak bardzo Antek Kurek jest bezczelnyWywiad ten jasno wskazuje i potwierdza jak bardzo Antek Kurek jest bezczelny i jak łatwo, gładko i ślicznie kłamie, że nawet nie wiadomo, czy on już w to, co mówi uwierzył, czy dopiero uwierzyć chce w najbliższej przyszłości. Smutne, że Pan Redaktor Trammer aż tak dał się podpuścić, że nie zachował podstawowych zasad dziennikarstwa, ale również zdrowego rozsądku - nie zapoznał się dokładnie z moim artykułem, jak i nie dowiedział się również od innych (z Hakuny Mataty), jak wygląda sytuacja w klasie.Zdał się jedynie na informacje kłamliwego Antoniego Kurka, który oczywiście nie miał żadnego interesu w informowaniu Pana Redaktora Trammera chociażby o tym, że nieszczęśliwa z powodu zachowania trójki pozwanych była i jest nie tylko Matylda, ale w zasadzie wszystkie dziewczęta. Pan Redaktor Trammer przede wszystkim nie śmiał zapytać o najważniejszy punkt sprawy, wobec którego większość innych to sprawy drugorzędne -
- DLACZEGO CO DRUGA LEKCJA DLA SIEDZĄCYCH DALEJ OD NAUCZYCIELA JEST NIEMAL STRACONA?.Gdyby o to zapytał wtedy może byłoby jasne, co oznacza w wywiadzie A. Kurka moje czepianie się (pewnie poręczy schodów?!), moje wywyższanie się, a może jeszcze dłubanie w zębach? Przy tej okazji A. Kurek mógłby poinformować czytelników o narastającym zniechęceniu dziewcząt z klasy Hakuna Matata i w związku z tym, zapowiedziach ich rodziców o przeprowadzeniu się do innej szkoły. Antoni Kurek przypomina mi cwanych małolatów z mojego podwórka, którzy przyłapani na niszczeniu przystanku i łamaniu drzew, bezczelnie zapierają się, mówiąc, że to nie oni, że to koledzy,i że to nie nasz interes. Charakter Antka Kurka jako ucznia i obywatela RSOT i prawdomówność jego wypowiedzi ukazuje taki obraz: na lekcji wychowawczej, na pytanie Pani Starczewskiej "komu przeszkadza hałas na lekcjach", A. Kurek, który stara się wręcz torpedować lekcje, wykrzykując, chodząc po klasie, gadając z osobami oddalonymi od niego nawet o całą szerokość klasy itd.,itp., zgłasza się, że mu hałas przeszkadza, i to bardzo. Na drugie pytanie "czy ktoś się przyznaje do przeszkadzania na zajęciach", kolega Kurek, jak przystało na grzecznego i odważnego chłopczyka, oczywiście się nie przyznał. I to by było na tyle.
nadesłał Matylda Temkin dnia 16-01-2003
Wydaje mi się, Matyldo, że patrzysz na to troszkę zbyt jednostronnie i za bardzo kierujesz się emocjami. Przecież nie chcesz chyba powiedzieć, że Ludwik powinien słuchać tylko jednej strony konfliktu? Czytelnicy BS mieli już okazję przeczytać relację jednej strony(Twoją), ale warto chyba też mimo wszystko wysłuchać także Antka. Przecież jeśli twierdzisz, że Antek jest kłamliwy, mamy prawo powiedzieć, że Ty też jesteś kłamliwa i również jak Antek, kierujesz się emocjami(jednak nie mówimy tego:)).
nadesłał dewerszow.... dnia 16-01-2003
Nigdy nie stwierdziłem, ze wszystko co mówi Antek to prawda (ale też nigdy nie stwierdziłem, że to nie prawda!!!). Podaję tylko jego stanowisko i uważam że czytelnicy BednarSzoku mają prawo je znać.
nadesłał Ludwik dnia 16-01-2003
Ok. Jest chyba napisane że nie orientuję się w sprawach dziewczyn i nie jestem na biżąco z faktami na ich temat. Jednak matylda używa swojego talentu dziennikarskiego żeby zamydklić wam oczy! dlaczego chce wyrzucić 3 osoby? dlaczego nie powiedziała najpierw świadkom że przeszkadza jej nasze zachowanie? ona chce wywołąć skandal a wy pozwalacie jej na to! jeśli nie wiecie to OJCIEC matyldy zadzwonił do jednego z oskarżonych i nawrzucał mu przekleństw od groma! i wy wieżycie matyldzie? powinniście się zastanowić i ocenić
nadesłał kiwus dnia 16-01-2003
Bardzo prosze spokojnie. Wiem, że sytułacja jest trudna, ale nie chciał bym żeby BednarSzok stał się kolejnym forum konfliktu.
nadesłał Ludwik dnia 16-01-2003
mam pytanie zarówno do Antka jak I Matyldy: czy któreś z was choć przez chwile spróbowało postawić się w sytuacji "przeciwnej" strony konfliktu???
nadesłał klz dnia 16-01-2003
Antek. Nie pisz takich żeczy, że nikt nie lubił Matyldy i że się wywyższłA, ŻE
nadesłał kasia dnia 16-01-2003
dziewczyny z nią nie rozmawiały. żastanów się nad tym co piszesz. Ja i wszystkie dziewczyny z nią rozmawiałyśmy.Z tego też wynika, że nie było tak że nikt jej nie lubił. Powiedz mi, czy przekonywanie do swoich racji jest wywyższaniem się? Pomyśl nad tym dlaczego Ty i Matylda tak bardzo się nie lubiliście. Wydaje mi się, że jest coś więcej niż brak możliwości dogadania się. Moim zdaniem gdyby tak było to nie wywołało by nienawiści między wami i nie skończyło by się pozwem do sądu.

nadesłał Kasia dnia 16-01-2003
hmmmmmm Matylda ty czasem nie przesadzasz??? mozliwe ze klocilas sie z nimi ale nie wierze ze ty siedzialas sobie cicho nikomu nie wadzac a oni podeszli do Ciebie i ni z tad ni z owat zaczeli Cie wyzywac itp. . Nie twierdze, ze sa oni zupelnie bez winy, ale mysle ze z twojej strony tez bylo cos co stalo sie nie przyjemne dla twych kolegow. Acha i czemu piszesz komentarze jak tu widoczny? nie zawieraja one zadnej tresci procz tego, ze Antek to jest taki i owaki i tralalala. Rownie dobrze on mogby wejsc i napisac takie cos o tobie. Pomysl o tym.
nadesłał Szymson dnia 16-01-2003
Po przeczytaniu artykułu M. Temkin po raz pierwszy zastanowiłem sie czy wszyscy ludzie w naszej szkole są normalni. Kobieto robisz za duże zamieszanie wokół siebie! Może ty chciałaś zainponować swoim koleżankom z klasy, odważnie, podając koleżków do sądu że przeszkadzają na lekcji? Jak na mnie to masz zdrowo pomieszane we łbie. Zmieniłaś klasę- twój problem się skończył. To o co ci jeszcze chodzi? Trzeba było od razu zmienić klasę zamiast kozaczyć sądem. Przecież to było jasne że nikt cię nie poprze. Chyba że miałabyś samych, w klasie, świrusów takich jak ty... Nie zauważyłaś że kto o tym usłyszał to się z ciebie śmieją? Daj spokój! "Ta twarz mówi wszystko."- jasne że mówi wszystko.

nadesłał Chodzący kompleks dnia 16-01-2003
kobieto - wyluzuj
nadesłał R94 dnia 16-01-2003
matyldo zwroc uwage jakiego jezyka uzywasz w swoich wypowiedziach, jakbym czytal Trybune Ludu w ktorej jest sprawozdanie z procesu jakies bogu winnych ducha ludzi...
nadesłał R94 dnia 16-01-2003
ostatnie zdanie mi sie troche pokiebasilo
nadesłał R94 dnia 16-01-2003
ej to nie fair! kazdy ma prawo udowadniac swoje racje w sadzie, nawet jesli nie byłyby do końca sa słuszne, wyzywanie ludzi od świrusów jest po prostu żałosne, sąd jest po to zeby roztrzygac sprawy jaiekolwiek one by były.
nadesłał Marynka dnia 16-01-2003
Jakiego talentu uzywa Matylda? Dziennikarskiego? Hehe... Bo mi to bardzo przypomina wypowiedzi Leppera. On lubi mówić np. Pan Premier, traktując słowo "pan" jako słowo ironiczne (czy jak tam:), a Matylda mówi "Pan Redaktor Trammer" i to mi się nie podoba.
I jeszcze nazywanie Antka bezczelnym i kłamliwym i mówienie, że gładko i ślicznie kłamie jest khem... no... CHAMSKIE!!! No. Bo gdyby powiedziała, że mówi nieprawdę (albo jakoś ładniej, używając swojego talentu), to byłoby OK (chyba, ja się nie znam).
A wiedzcie, że to nie jest bezpodstawne czepianie się formy, bo niegrzeczny sposób wyjaśnania swojego stanowiska jest chamski.
Z tym, że to już nie jest sprawa Matyldy odkąd się przenisłą też się nie zgadzam. To dobrze, jak się próbuje dobrze robić i nie patrzy się tylko na własny nos, chyba...
Proszę sobie nie myśleć, że bronię rozrabiajacych, o nie! Bo w tej całej Hakunie chyba wogle nie jest zbyt fajnie. Chociaż znam skądinąd przeszkadzających kolegów i wiem, że są bardzo fajni, a na pewno nie chamscy, jak to mówi Matylda. A pewnie na tych lekcjach rzeczywiście nie zachowują się najlepiej. TYlko żeby od razu aż tak ich potępiać? U mnie jest to samo, ale to po prostu trzeba wytrzymać. I podać do sądu też... Ale lepiej tak się nie wkurzać i nie denerwowac ludzi (mnie).
A świadkowie powinni się jednak odważyć, bo nic wam nie szkodzi.
P.S Co do Leppera: Lepper lubi mówić o sobie w trzeciej osobie i Matylda też.
P.S.2 Nie lubię Leppera:-)
P.S.3 Po dokładnym przestudiowaniu tekstu Matyldy stwierdzam, że tak jak ja, zupełnie nie umie pisać i robi potwornie dużo błędów stylistycznych, niestety. A mogłaby się przyłożyć, tym bardziej, że niektóre jej zwroty (?) są chyba bardziej niegrzeczne niż niepoprawne.
P.S.4 A i środowisko radiomaryjnoelpeerowskoczepialskopieniackie mi to przypomina.
I proszę się MNIE nie czepiać:-)
Uff... JEDNA WIELKA O(C)HYDA
nadesłał Jasiek [Wasilewski, jakby ktoś chciał mnie bić] dnia 16-01-2003
oHyda.
nadesłał prof. Miodek dnia 16-01-2003
Okropnie trudna spprawa. Myślę, że ogólnie rację ma Matyldka, ale w szczegółach przesadza. Wydaje mi sie poza tym że przecież (chyba) chodziło jej o to, żeby przestali się do niej nieprzyjemnie odzywać, i przestali przeszkadzać jej w lekcji. I przestali. Myślę, że Matylda powinna już sprawę zakończyć.
PS.Myślę, że teraz to biedna jest nie Matylda, przynajmniej nie tylko, ale też ci chłopacy, na których jest terqaz nagonka. Proponuję zakończyć sprawę.
PSPS. Prypominam, że uważamm, że Matylada ma rację :)
nadesłał Krzyś Pacewicz dnia 17-01-2003
Ja myślę tak, jak Krzyś.

prof.Miodku: z ohydą to była inteligentna aluzja, ale nie musisz rozumieć, bo do tego trzeba kogoś znać... (tajemnica, coś jak kukurydza)
nadesłał Jasiek dnia 17-01-2003
zgadzam sie z Krzyskiem Pacewiczem i prf.Miodkiem, jednoczesnie z Jaskiem :)
nadesłał / dnia 18-01-2003
ja tez tamtych wyzej popieram uwazam ze skoro Matylda zmienila juz klase to powinna juz sprawe zakonczyc no bo bylo, minelo...
nadesłał Szymson dnia 18-01-2003
Po przeczytaniu artykułu poczułam lekko zakłamaną cukierkową atmosferę.Sytuacja opisywana w wypowiedzi Matyldy(ta o zastraszaniu świadków)
bardzo przypomina sytuacje z mojej poprzedniej szkoły i dlatego patrzę nieco inaczej
na sprawę Hakuny. W wywiadzie
Antek powiedział że to wszystko wina Matyldy.Opisuje on jej zachowanie mówiąc o wywyższaniu się i o braku skromnosci.Z jego wypowiedzi wnioskuje że to wystarczjący powód aby zacząć dokuczać komukolwiek.Myślę że w takim przypadku rozsądniejszym wyjściem byłaby rozmowa o jej zachowaniu które jest co najmniej irytujące.Bardzo współczuje Matyldzie bo wiem bardzo dokładnie jak czuje się osoba której klasa hmm...
nie lubi.Takie "masowe okuczanie" naprawdę jest chyba jedna z najgorszych rzeczy .Nie masz się do kogo zwrócić o pomoc- wszędzie same wrogie twarze.Przechodząc do tematu
"przesadzania".Ogólnie uważam że każda ze stron (Matylda vs Antek;) przesadza w szczegółach.Nie zgadzam sie z opinią że sprawę trzeba zakończyć bo teraz (przynajmniej według mnie)
nie chodzi już tylko o "jednostki" tylko o całą klasę "Hakuna..." i o to jak czują sie w niej uczniowie.
nadesłał Lotos dnia 19-01-2003
Obie strony przesadzają. I to bardzo. A sprawa nie jest już nawet tylko Hakuny Mataty, bo i mnie wciągnęła...

nadesłał Jasiek dnia 19-01-2003
Ej, czekajcie. Moge, chociaż z trudem uwieżyć, że się wywyższała, ale brak skromności? LUDZIE!!!! MAtylda jest jedną z najskromniejszych osób, które znam!!! Naprawde!! NIE RÓBCIE PARANOI!!!
PS. Jak ktoś komuś poderżnie gardło i sprawa zostanie nagłośniona, to też mówi, że to tamten go pierwszy zaatakował, a on siętylko broni.
nadesłał Krzyś Pacewicz dnia 21-01-2003
Kiedy wy dzieciaki dorosniecie?! Ta szkola upadnie przez takich ludzi jak A.
nadesłał Maturzysta dnia 22-01-2003
i tak wszystkiemu winne sa dziewczyny!!!!!!!!!!

nadesłał gary dnia 22-01-2003
mowicie od rzeczy qle to szczegol...
nadesłał / dnia 29-01-2003
Zgadzam sie z Garym!!!!!!
nadesłał sapieh dnia 20-03-2003
Przeczytałam wywiad z Antkiem oraz komentarze pod tekstem. Chodzę do klasy Hakuna matata i wiem jaka panuje tam atmosfera. Ostatnio wszystko wygląda trochę lepiej, lecz wciąż nie można nazwać naszej klasy zgraną. Istotnie, w czasie gdy Matyda chodziła do Hakuny mataty i sporo czasu później, sytuacja była nieprzyjemna, dla niektórych wręcz nie do zniesienia.Taka osobą była właśnie Matylda. Nie rozumiem dla czego w poszczególnych komentarzach napisane jest by Matylda uspokoiła się, nie przesadzała i nie robiła afery. Podtrzymuję jednak jej stronę bo wiem jak bardzo jej dokuczano. Sama bym tego nie wytrzymała. To prawda, zapewne Matylda działa pod wpływm emocji.Ale jak tu nie działać pod ich wpływem? To trudne.Trochę wyrozumiałości! A poza tym w takiej sytuacji - emocje to normalny odruch. Może troszkę przesadziła, ale z większością jej wypowiedzi zgadzam się. Istotnie, Antek przeszkadzał jej i dokuczał niemiłosiernie.Byłam tego świadkiem. Jednak jaki miał w tym cel? W swoim wywiadzie pisze, że Matylda wywyszszała się i nie była skromna. Tak wcale nie było. Matylda jest śmiałą dziewczyną, która wie czego chce. Ma swoje zdanie, którego nie boi się wygłaszać.Ale w jej zachowaniu nie wyczułam chęci bycia ważniejszym. Myślę, że przyczyną przez którą Antek tak bardzo nielubi Matyldy jest jej inność. Miała ona zawsze na każdy temat odmienne zdanie niż pozostali, inny sposób interpretacji i odmienną opinię. To chyba nawet lepiej, gdyż dzięki takiej osobie może się wywiązać dyskusja i wymiana poglądów. Jednak w naszej klasie na miejsce dyskusji weszła kłótnia i brak zrozumienia. I od tego się zaczęło. Matylda choć było to dla niej ciężkie(ze względu na zawarte przyjaźnie z niektórymi osobami)przeniosła się do Parapetu.Jednak nieprawdą jest to co pisze Antek, że zrobiła to ze względu na zupełny brak kontaktów nawet z dziewczynami. Z tego co wiem wszystkie dziewczyny obdarzały ją sympatią, niektóre nawet szczególnie. Teraz także spotykamy się na przerwach i długo gadamy.

Kilka razy, podobnie jak Matylda zostałam przezwana "pomidorówą"(oraz innych zachowań opisanych przez Matyldę) i byłam świadkiem nieprzyjemnych i odrzucających textów Antka do koleżanki. Nie chciałabym, by taka sytuacja się powtórzyła.



Pewnie prawda jak zwykle leży po środku, jednak ja nie stoję po środku, lecz popieram Matyldę i mimo iż przeniosła się do Parapetu to dobrze że kontynuuje tę sprawę, gdyż tak pozostawić tego nie można bo wszystko może się powtórzyć. A proces nie będzie tylko z korzyścią dla niej lecz dla całej naszej Hakuny mataty. Może po rozprawie poszczególne osoby zrozumieją, co zrobili nie tak i wszystko powoli wróci do normalności.

Matylda nie poddawaj się i dokończ to co zaczęłaś robić!!!

P.S A co do dziewczyn, Antek to da się z nimi pogadać nie tylko o Legolasie.
nadesłał Magda dnia 20-03-2003
aaaaaaaaaa!!!! telenowela brazylijska najwyzszej klasy - ZALOSNE wszyscy pozalujmy Matyldy Antka i calej reszty, a najlepiej zorganizujmy na sali gmnastycznej 'Przebacz mi' Beddzie super i wszyscy sie beda kochali. (a tak naprawde IMO jesli ktos nie dojrzal do bycia zycia spolecznego powinien zostac w przedszkolu. Nie - przepraszam w domu z despotyczna nianka... inaczej zycie bedzie ciezkie dla niego i dla srodowiska ktore jest zmuszone do jego obecnosci.)
nadesłał ktostam dnia 29-03-2003

D O D A J K O M E N T A R Z
Nick:


E-mail:


Komentarz:


BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone