"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
16.04.2026, imieniny Bernarda, Biruty, Erwina
BednarSzok >> Artykuły

Artykuły

Ostatnio dużo mówi się o kryzysie szkolnej demokracji na Raszyńskiej, wymienia jego powody i symptomy. Postanowiłem zaproponować konkretny program wyjścia z dołka, nie wiem czy dobry - oceńcie sami.
Nie ma co ukrywać - Raszyńska jest nową szkoła, z nowymi ludźmi i pod tym względem nie ma żadnej ciągłości z Bednarską. Za to prawo z całości przyszło z Bednarskiej i trudno je uznać za NASZE.

Raszyńska zgubiła "ducha bednarskiej", gdzieś się jej zapodział i nie ma co go więcej szukać, nie dość że robimy to bezskutecznie przez ostatnie dwa lata, to nie jest to duch Raszyńskiej, został stworzony w innej szkole przez ludzi których myśli i idee Raszyniakom nie zostały przekazane przez starsze roczniki.
No to co mamy zrobić? Ducha nie ma, bez ducha ani rusz... poddać się? Nie! Przypominam wszystkim, że duch Bednarskiej nie przyleciał do Krysi z zaświatów trzynaście lat temu ze słowami "spełnię wasze trzy życzenia". Duch Bednarskiej został STWORZONY przez uczniów...

Zgubiliśmy ducha? Zróbmy se nowego!


Raszyniacy w większości uważają tę szkołę za coś obcego.... I nic dziwnego - prawa zostały narzucone odgórnie, i nawet jeśli są najlepsze z możliwych to... NIE O TO CHODZI!

Mój program jest prosty: Tworzymy wszystko od nowa, ducha, prawo, zaangażowanie ludzi w demokracje. Niech uczniowie czują, że naprawdę od nich zależy jak ta szkoła wygląda dziś i będzie wyglądać jutro... że są za nią odpowiedzialni.
Ale przejdźmy do konkretów:
Proponuje na terenie Raszyńskiej usunąć całe (!) prawo szkolne i pozwolić uczniom stworzyć ich WŁASNE nowe prawo. Jestem przekonany, że zwiększy to zaangażowanie w demokracje o kilkaset procent, a uczniowie wreszcie będą czuć się odpowiedzialni za teraźniejszość i przyszłość tej szkoły.
Myślę, ze największym błędem popełnionym przy tworzeniu Raszyńskiej było kazanie jej ciągle dążyć do IDEAŁÓW BEDNARSKIEJ. Nieokreślonych i wielkich... Biedni Raszyniacy ciągle starali się naśladować niedoścignioną "starszą siostrę", co powoduje tylko kompleksy... ("Jesteśmy beznadziejni, i tak nie będziemy jak Bednarska. Więc po co się starać"). Dlaczego nie można pozwolić Raszyńskiej BYĆ SOBĄ?! Dlaczego Raszyńska nie może być dumna z własnej demokracji zamiast dążyć do nieokreślonego, nieosiągalnego celu?! Pozwólmy Raszyńskiej być dumnej z siebie, pozwólmy Raszyńskiej tworzyć siebie.

Nowe prawo powinno być tworzone przy pomocy DEMOKRACJI BEZPOŚREDNIEJ, bo tylko pozwoli zaangażować w to wszystkich chętnych, których naprawdę jest dużo!

Chciałbym żeby Raszyniacy byli dumni ze swojej szkoły i nie uważali, że za jej wygląd odpowiadają jacyś mityczni "ojcowie założyciele" tylko sami byli odpowiedzialnymi założycielami.

Mam nadzieje, ze mój artykuł rozpocznie dyskusje, która wreszcie powoli Raszyńskiej rozkwitnąć.

Ludwik Trammer

K O M E N T A R Z E
Komentarze ułożone rosnąco - najnowsze znajdują się na dole.
I jak?
nadesłał Ludwik dnia 18-02-2002
I masz rację i tyle. Stworzenie prawa od początku jest bardzo trudne, a nawet bardziej niż bardzo. Ale myślę, że efekt może przejść oczekiwania(z kolei jeśli nowe prawo wyjdzie prawie takie samo jak bednarskie to ci, którzy od początku byli przeciwko będą mieli pretensje, że "po co to wszystko, skoro jest jak było". Ale niech się czepiają!) A poza tym zaczyna się robić tak,że uczeń przychodzi ze statystycznej polskiej szkoły na Raszyńską - połączenie s.t.sz i Bednarskiej, z czego przeważa ta pierwsza (niestety). Ale ten tekst jest chaotyczny! Czy ktoś zrozumiał, o co w nim chodzi?
nadesłał Y dnia 18-02-2002
Nawet jeśli uchwalimy nowe prawo w słowo w słowo takie samo jak prawo stare, to to będzie nasze prawo, zatwierdzone przez nas i na naszą odpowiedzialność.
nadesłał Ludwik dnia 18-02-2002
No właśnie o to chodzi. NASZE prawo - zbiór zasad, które uważamy za słuszne.A jeśli wyjdzie takie jak stare, to będzie podpisaniem się (obiema rękami)pod starymi.
nadesłał Y dnia 18-02-2002
sądze że to swietny pomysl!
nadesłał m&m dnia 18-02-2002
Ratunku! Czy to jakis zbiorowy obłęd?
nadesłał mag dnia 18-02-2002
Hem... Może i ciekawy pomysł inny jak wszystkie, ale np. ludzie którzy chcą przejść na Bednarską i maja się słuchać 2-óch konstytucji to zwariują!!! A poza tym jesteśmy jedną szkołą (tylko w dwóch budynkach!!!) i trzeba sie raczejzastanowić jak wyrłumaczyć niektórym ciołkom z niektórych klas na czym konstytucja polega.
nadesłał Kasik dnia 19-02-2002
Brawo Mag! Zbiorowy obłęd to b. dobre określenie! Nie po to przyszłam na "Bednarską", żeby teraz rezygnować z tradycji i zwyczajów tej szkoły (jakich częścią jest nasza konstytucja)! W chwili przyjścia do tej szkoły każdy z nas zdecydował się być częścią nie tyłko "Raszyńskiej", ale przede wszystkim "Bednarskiej". Jak ktoś chce sobie budować nową szkołę to nikt mu nie broni, Ale czy koniecznie musi robić to tutaj? Jesteśmy wspaniałą szkołą i nie wiem jak Wy, ale ja nie chcę jej zmieniać!
nadesłał ewa dnia 19-02-2002
Brawo Ewa! Niestety wiele osób (ostatnio) przychodzi do tej szkoły żeby mieć papierek ukończenia "Bednarskiej"... (i trochę mało ich obchodzi zała idea tej szkoły)... :-(((
nadesłał Kasik dnia 19-02-2002
Kasiku: Ludzie uczący się aktualnie na Bednarskiej słuchali by konstytucji Bednarskiej, uczący się aktualnie na Raszyńskiej konstytucji Raszyńskiej. W tej chwili też jesteśmy podzieleni na obywateli Terytorium Bednarskiej i Terytorium Raszyńskiej. A nikt nie mówi, ze te zmiany mają być jakieś ogromne... to zależy wyłącznie od nas.
Sądzę, ze podchodząc do nich jak do „ciołków” nic nie osiągniemy... mój projekt prubuje wciągnąć jak największą liczbę osób.

Ewo: Zupełnie, zupełnie się z tobą nie zgadzam. Uważam, ze mój projekt jest jak najbardziej zgodny z tradycją i zwyczajami tej szkoły. Po pierwsze konstytucja ma być, ale uchwalona przez nas... tak jak przez naszych pierwszych uczniów... chyba nie powiesz, że to nie jest zgodne z tradycją. Tworzenie nowego i nowelizowanie starego prawa jak najbardziej jest tradycją szkoły.
Można powiedzieć, ze mój projekt częściowo jest także zabiegiem psychologicznym... chce pokazać uczniom, że chodząc na Raszyńską chodzą jednocześnie na TĄ BEDNARSKA. Nie są jakimś nędznym dodatkiem, tylko jak Bednarska potrafi tworzyć. Nie musi ciągle gonić Bednarskiej, bo ona jest bliżej niż myślimy, musimy to tylko zauważyć :-)

Kasiku 2: Gdy przychodziłem do tej szkoły jak najbardziej obchodziły mnie idee tej szkoły. Gdy po roku nauki przy ulicy Bednarskiej moja klasa została przeniesiona na Raszyńską, byłem bardzo zniechęcony. Ale teraz zacząłem wierzyć w Raszyńską.

Y, M&M: Dziękuje Wam :-)
nadesłał Ludwik dnia 19-02-2002
Ludwiku, zgadzam się z Tobą. Co prawda, w filii Bednarskiej uczę się od niedawna, ale przychodząc do szkoły wiedziałem, ze nie jest to zwykła szkoła... Przykro mi, że mnie i inne nowe osoby przedstawia się często jako tych którzy zniszczyli ducha Bednarskiej, a przecież jak może on żyć w uczniach skoro wielu z nich nie wie nawet jak wygląda szkoła na Bednarskiej?! I nie twierdze, że osoby z Deja Vu i Dygresji powinny go przekazać pozostałym klasom... O nie. I nie pomogą tutaj filmy wideo, prezentacje, rysunki. Każdy z uczniów powinien dostawać do łapki egzemplarz konstytucji do przeczytania i zaakceptowania (lub nie...) Tak... Są dwie drogi. Albo nowe prawo Raszynskiej (którą lubie, kocham, szanuje), albo dążenie do ideałów Bednarskiej, niedoścignionych ideałów bo próba wytworzenia ducha Bednarskiej, która startowała na "przełomie" na Raszyńskiej raczej się nie powiedzie (heh, to tak jakbyśmy probowali np. teraz wprowadzić do naszej szkoły ducha lat '60, a przecież to nie jest rzecz materialna, to coś co żyje w nas). Przepraszam za rozlazłość, ew. głupkowatośc, ale ja jestem tylko 'nowym'.
nadesłał Nowy... dnia 19-02-2002
Nadal trzymam przy swoim i uważam że powinniśmy się zastanowić jak rozwiązać problem tych krótko widzących ciołków (nie chodzi mi tu bynajmniej o okularników). Jeżeli ktoś nie chce słuchać się obecnej konstytucji to czy to zmieni coś, jeżeli ją zmienimy. Nad napisaniem nowej konstytucji będzie pracowała pewna liczba osób zainteresowanych tą sprawą, ale nie sądzę by to zmieniło pogląd niektórych ludzi na nasze władze. Albo będą walili ci nie zainteresowani jakieś teksty typu: Zróby paragraf o pozwoleniu na palenie na terenie szkoły (albo podobne) będą się z tego nabijać itd, albo przejdą koło tego obojętnie...
nadesłał Kasik dnia 19-02-2002
Ludwiku! Chociaż zupełnie się z Tobą nie zgadzam, to uważam Twój artykuł za odwazna próbę zmierzenia się z kompleksami "bycia-niebycia Bednarską". Ten problem jest ostatnio wciąż obecny w dyskusjach. Wasza szkoła powinna budować w Was poczucie własnej wartości, a nie stanie się to nigdy, jeśli wciąz będziecie słyszeć (i mówić) o tym,że nie dorastacie do pięt dawnym uczniom Bednarskiej. Tymczasem wy jesteście młodsza młodzieżą niż licealiści, szkoła też jest moda, a i czasy są inne.Gimnazjum i liceum mają prawo się różnić, mieć własny odmienny styl i atmosferę! Wystarczy, że na obu terytoriach dla wszystkich ważne sa te same ideały: szacunek, tolerancja, partnerstwo,przestrzeganie prawa i ta głęboka wiara pani Starczewskiej i pozostałych nauczycieli, że w każdym tkwi dobro i talent, które maja w tej szkole sie rozwinąć. Może ten tzw DUCH w gimnazjum będzie nieco inny, ale inny nie znaczy gorszy!
Niestety pomysł ze zmianą konstytucji uważam za niebezpieczny i lekkomyślny.Jak słusznie zauważyła Kasik, ludzie którzy nie przestrzegaja obecnego prawa, nie będą też pewnie szanowali żadnego innego, choćbyście to prawo stanowili w najbardziej demokratyczny sposób, tak to już jest w zyciu.Czy uważasz Ludwiku, że obecna konstytucja jest zła, bo napisali ją inni, czy jest zła, bo nie przystaje do obecnej rzeczywistości? W Twoim artykule brakuje konkretnych propozycji, DLACZEGO i CO należy zmienic, aby było lepiej. No i nie zapominaj o pułapkach demokracji Mogłoby być tak, jak napisała Kasik, a tego byś chyba nie chciał!
nadesłał mama dnia 20-02-2002
Nie uważam, żeby obecna konstytucja była zła (chociaż ja wole BEZPOŚREDNIĄ DEMOKRACJE SZKOLNĄ), napisałem wręcz "nawet jeśli uchwalimy nowe prawo w słowo w słowo takie samo jak prawo stare, to będzie to nasze prawo, zatwierdzone przez nas i na naszą odpowiedzialność". Nigdy nie twierdziłem, że stare prawo jest złe, ale sadzę, że ważnym elementem Tej Szkoły jest samo TWORZENIE prawa. To uczy odpowiedzialności.
Z pewnością jest grupa ludzi, którzy nie podporządkują się ŻADNEMU prawu, staremu czy nowemu... ale to jeszcze nie powód, żeby się poddać i nie próbować z resztą zrobić coś dobrego. Jak już pisałem ze wcześniejszych komentarzach chciałbym w ten sposób pozwolić Raszyniakom zauważyć, że wcale nie są gorsi, że też coś potrafią. Że to nadal jest Szkoła przez duże "S". POKAZAĆ.
nadesłał Ludwik dnia 20-02-2002
ja tam nadal uwazam ze ludwik ma racje!musicie szybko cos zrobic bo bedzie za pozno...
nadesłał m&m dnia 20-02-2002
Tak! Zawsze byli,są i będą tacy, którzy będą wszystko olewać. To nie jest powód, by niczego nie robić.
nadesłał Y dnia 20-02-2002
o w mojej klasie moge naliczyc na palcach obydwu rak i jednej nogi takie osoby jak nie dwoch nog... to jest straszne... kiedy oznajmilem kilku osobom z mojej klasy ze ide na zebranie przeciw agresji zaczely sie ze mnie smiac i mowic ze jestem jakims fanatycznym uczniem... straszne...
nadesłał Guli dnia 20-02-2002
Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy! Co my zrobimy?
All you need is spirit!!!
nadesłał haran dnia 21-02-2002
Haran przestan sie produkowac i idz do domu.
nadesłał lucek dnia 22-02-2002
U mnie też jest dużo takich osób... ale my jesteśmy 3 klasami, pierwsze pewnie nie wyrobiły sobie jeszcze stałej opini o demokracji szkolnej (?), więc pomóżmy im wyrobić sobie DOBRĄ opinie o demokracji :-)
nadesłał Ludwik dnia 23-02-2002
Nie można mieć dobrej opinii o demokracji, jeśli podkopuje się jej fundamenty. Zmiana prawa (nawet oddolna) nie może rozwiązać problemu. NIE WOLNO dopuścić do takiej sytuacji, bo za 5 lat będzie trzeba cały manewr powtórzyć. A za kolejne 5 lat znowu... Daleko temu pomysłowi od demokracji... To po pierwsze. A po drugie: jak wprowadzić go w życie? Czy przekonać Sejm, by odciął Raszyńską od Rzeczypospolitej? Czy może nie próbować korzystać z dróg legalnych i po prostu obalić ustrój? Obie możliwości wydają się obrzydliwe. Chyba zbyt dużo ostatnio mącimy. Chcemy zmieniać to, czego ruszać nie trzeba, rozdmuchujemy problemy, zamiast sobie z nimi radzić. Postaram się wkrótce napisać o tym więcej, choć nie łudzę się, że zamknę tym wszystkie zbędne dyskusje. Ale to później, w tej chwili mam za dużo pracy.
nadesłał Krzyś Sikora dnia 24-02-2002
Mnie się podobał pomysł, żeby każdy dostał konstytucję do podpisania. Do tego nie trzeba nic ani mącić, ani podkopywać, a jednocześnie w pełni świadomie decydujemy się na to by przestrzegać praw w tejże konstytucji zawartych.
nadesłał ewa dnia 24-02-2002
Każdy powinien dostać konstytucję do podpisania...w momencie składania papierów do szkoły. Szkoda ,że tego nie zrobiono wobec aktualnie uczących się roczników (wszystkich trzech!)
nadesłał mama dnia 25-02-2002
Wszystkich sześciu!!!
nadesłał Krzyś Sikora dnia 25-02-2002
Podpisywanie Konstytucji to świetny pomysł, ale myśle, że w jakiś bardziej uroczysty sposób niż przy składaniu papierów...
nadesłał Ludwik dnia 28-02-2002
No właśnie, w jaki? Żeby nie narazić dobrego pomysłu na śmieszność i pobłażliwe traktowanie. To wymaga dużej rozwagi. Jeśli ktoś wpadnie na jakikolwiek konkretny pomysł, proszę o kontakt z Radą Szkoły.
nadesłał Krzyś Sikora dnia 28-02-2002
To o podpisywaniu Konstytucji przy składaniu papierów to była oczywiście ironia. Chodziło mi o to, żeby każdy, kto decyduje się na tę szkołę, zobowiązał się do szanowania panujących tu zasad (uważam, że powinien to być jeden z warunków przyjęcia do szkoły) Bo jeżeli ktoś już jest uczniem Raszyńskiej i odmówi podpisu, to co wtedy?
nadesłał mama dnia 01-03-2002
Decydując się na zdawanie do naszej szkoły uczeń i jego rodzice wyrażają wolę bycia obywatelami Rzeczypospolitej. Stają się nimi w momencie przyjęcia ucznia do szkoły. Jeśli ustalimy obowiązek podpisywania prawa, odmowa podpisu będzie złamaniem prawa. A wykroczenie wiąże się z karą... Chodzi mi tylko o to, jak mądrze wprowadzić ten pomysł w życie, by za kilka KRÓTKICH lat móc o nim mówić: "nasza tradycja". Z całym, dużym szacunkiem dla tradycji.
nadesłał Krzyś Sikora dnia 02-03-2002
Mój komentarz będzie trochę obok, bo nie o sensie osobnych konstytucji na obu terytoriach. Choć myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby po prostu z inicjatywy poselskiej lub obywatelskiej zmieniać istniejące prawo. Lektura Bednarszoku uświadomiła mi coś o czym nie miałam/em pojęcia. Dowiaduję się ,że "Raszynianie" są pouczani, że daleko im do tradycji i ideału "Bednarian", może Was pocieszy , że Bednarianie są pouczani, że daleko im do Raszynian. Może młodszy i starszy braciszek ( a może młodsza i starsza siostrzyczka) powinni się zaprzyjaźnić bezposrednio i nie przejmować się uwagami sąsiadów i rodziny w rodzaju "O! ty nie jesteś taki miły,zdolny, grzeczny, mądry,ładny itd (niepotrzebne skreślić) jak twój starszy (młodszy) brat. Tą metodą nie poprawia się ani stosunków w rodzinie ani ludzi, raczej powoduje ona narastające wzajemne niechęci , a o to chyba nikomu nie chodzi. Bednarianie nie są lepsi, ani gorsi , tylko starsi i chodzą do tej szkoły dłużej ( choć nie wszyscy), a Raszynianie też nie są gorsi, ani lepsi tylko chodzą do szkoły krócej i są młodsi, ale akurat to z czasem nieodwołalnie mija.
nadesłał Sam Wiesz Kto dnia 19-03-2002
Właśnie! To wszystko prawda, z wyjątkiem tego, że "Raszynianie są pouczani, że daleko im do tradycji i ideału..." Nie są pouczani, lecz część z nich żyje w takim przeświadczeniu. Dość głęboko zakorzenionym. Ale to minie...
nadesłał Krzyś Sikora dnia 21-03-2002
No to, Krzysiu, skąd im to przeświadczenie się im bierze?
nadesłał Sam Wiesz Kto dnia 23-03-2002
Wyszło mi trochę za dużo tego "im"
nadesłał Sam Wiesz Kto dnia 23-03-2002
Na przykład stąd, że krążą mity o tym, jaka to Bednarska była kiedyś. A skąd mity? Nie mam zamiaru szukać odpowiedzi, bo to BARDZO DOBRZE, że są mity. Trzeba tylko uważać, by nie żyć tylko (lub głównie) mitami.
nadesłał Krzyś Sikora dnia 24-03-2002
a otym to juz ktos pisal i pisal i pisal duuuuzo.
nadesłał h. dnia 25-03-2002
Nie wiem, czy dobrze rozumiem... Ten ktoś (!) pisał o tym, że krążą mity na temat Bednarskiej i że nie należy zyć samymi mitami. Ale był chyba daleki od zdania, że to BARDZO DOBRZE, że są mity. A może nie pamiętam...
nadesłał Krzyś Sikora dnia 28-03-2002
alez... nie mialem na mysli pana! wiele osob pisalo o mitach. ale chyba nie o tym ze to dobrze ze sa.
nadesłał h. dnia 13-04-2002
Hi... Ja też nie siebie miałem na myśli.
nadesłał Krzyś Sikora dnia 17-04-2002
Nie!!! Trochę późno to dopisuje, ale nie miałeś racji... Bo jak to...?! To tylko trzy lata na Raszyńskiej, towrzysz to swoje prawa i zaraz Cię nie ma w tym gimnazjum...
nadesłał xywa dnia 26-10-2004

D O D A J K O M E N T A R Z
Nick:


E-mail:


Komentarz:


BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone