|
|
Bednary - potrzebna głęboka reforma
Bednary w swoich założeniach miały być zapłatą za naszą prace. Chciałem tu użyć słowa "społeczną", ale przecież praca za którą się płaci nie może być społeczna. Miał być to obowiązkowy wkład w naszą szkołę. Miało to nas zobowiązywać do brania udziału w życiu szkoły. Nie wiem czy wszyscy to wiedzą a sądząc po liście dłużników - nie, mianowicie trzeba wpłacić odpowiednią sumę Bednarów na koniec roku.
Tymczasem nauczyciele narzekają: było tyle prac i Bednarów do zarobienia, a połowa została w kasie szkoły. Tylko uczniowie (czyli my), którzy nie mają większej ochoty na sprzątanie klas, czy pracowanie na piknikach widzą inną alternatywę: kupno. Bednary kupić można łatwo, (informuje, że kurs wynosi 75 groszy - źródło J.Ś.) a co najważniejsze jest to zalegalizowane. Zamiast pocić się i męczyć dla Szkoły, wydaję kieszonkowe (z pieniędzy swoich rodziców) i mam problem z głowy. Idea waluty szkolnej legła w gruzach. Możliwość obrotu na czarnym rynku, a właściwie normalnym zaprzeczyła tego czym miał być Bednar (przepraszam, że ciągle używam tego słowa).
Myślę, że nasza waluta wymaga głębokiej reformy, która uniemożliwiła by kupowanie jej. Można by pozbyć się samych Bednarów, zastępując je godzinami wypracowanymi na rzecz szkoły. Godziny te zapisywało by się w komputerze i każdy, by musiał wypracować ich np. 15. Za sprzątnięcie klasy, przyznawano by 30 minut itp. Uniemożliwiło by to jakikolwiek obrót tymi godzinami. Poza tym dawanie minut uprościło, by działanie systemu Bednarowego. Uniknęło, by się na przyszłość różnorakich afer związanych z naszą walutą. Gdy trzecie klasy gimnazjum, były na Bednarskiej słyszało się (nie oficjalnie) o wielkim skandalu - ktoś miał wyłudzić ze szkolnej kasy setki Bednarów. Niebyła by możliwe fałszowanie ich co już na pewno się zdarzyło. Nie było by kłótni, dlaczego ktoś za podobną prace dostał więcej, lub mniej. Oczywiście można, by zrobić zachowując Bednary, tylko wycofując je z obiegu. Wydaje mi się, że sposób z godzinami jest skuteczniejszy, choć myślę, że oba wyjścia są dobre. Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy - Bednarów nie dało by się ukraść ani zgubić, nie można by ich też zjeść (co mi się przytrafiło). Ja sam przez kradzież straciłem ich 150, ale to nieistotne.
Na pewno trzeba coś zrobić z naszą walutą bo nie spełnia swoich podstawowych zadań. Wycofanie Bednarów było by ciosem w szkołę, ponieważ straciła by część swojej atrakcyjności. Niewątpliwie sam pieniądz, który by nie istniał fizycznie, nie byłby żadną reklamą dla szkoły w porównaniu jaką jest papierowy Bednar. Jednak coś trzeba zrobić, obecny system jest chory i trzeba go jak najrychlej wyleczyć.
Jaś Śpiewak
| K O M E N T A R Z E |
| Komentarze ułożone rosnąco - najnowsze znajdują się na dole. |
nie zgadzam sie z toba drogi jasiu a to dlatego iz uwazam ze ludzie nie beda pracowali kiedy niczego nie dostana do reki, a bednary to umozliwiaja... nie uwazam rowniez ze jest az tak wielki problem z bednarami... piszesz o liscie dluznikow a chcialem spostrzec ze na liscie widnialy nazwiska malej powiedzialbym nawet bardzo malej czesci obywatelow... do policzenia u palcow dwoch rak i jednej nogi... patrzac ile jest osob w szkole nie jest to duzo... jestem ci wdzieczny ze napisales do bs artykul... moze wiecej ludzi zaczni pisac... nadesłał Guli dnia 05-03-2002 |
w przygotowaniu jest projekt który ma w swoich załozeniach zlikwidowac handel i spekulacjie bednarami. potrzebne jest jednak duzo poparcie uczniow... np. twoje jasiu... nadesłał Jędrek Sokołowski dnia 06-03-2002 |
Guli to jest problem, nie jest to problem tak dokuczliwy i widoczny jak hamskie zachowanie uczniow, ale jest to nie mniejszy proble. Bo i hamskie zachowanie i chandel bednarami uderza w idealy naszej szkoly.
Nie istnieje jakis zwiazek miedzy dostawaniem Bednarow na reka a checia do racy. Na milsoc boska nie jestesmy dziecmi: jak jas nie dostanie cukierka teraz, tylko za tydzien to sie polacze i obrazi.
Dluznikow bylo na poczatku kilkudziesieciu czyli ogromny odsetek uczniow.
nadesłał spiewak dnia 06-03-2002 |
Bedziesz mial moje poparcie jak uslysze jakiej konkrety Jedrku. nadesłał spiewak dnia 06-03-2002 |
Z całą pewnością nie zgadzam się z twoim pomysłem przeliczania pracy wyłącznie ze względu na godziny jakie ta praca zajęła. Wtedy dopiero ludzie dostawali by za podobną lub identyczną prace zupełnie inne sumy bednarów (lub wpisów do komputera czy czegokolwiek innego). Bo przecież tą samą prace można wykonać w 5 minut albo wlec się przez 5 godzin! Wydaje mi się, że (szczególnie w tamtym roku szkolnym) Rada Szkoły wycofuje się z przeliczania pracy ze względu na godziny wprowadzając umowy-zlecenie, co jest dużo sprawiedliwsze i nie prowadzi do skrajnych niesprawiedliwości. Ważna jest praca jaką ktoś wykonał, a nie czas przez jaki to coś robił.
Logicznie patrząc niemożliwe jest żeby uczniowie więcej bednarów kupowali niż uczciwie zarabiali, bo... od. kogoś trzeba kupować. Od. kogoś kto te bednary ZAROBIŁ, a przecież jeszcze więcej bednarów leży w naszych szufladach i nie krąży po rynku bednarowym. Każdy kupiony bednar był przedtem zarobiony, więc zjawisko kupowania bednarów nie może być na skale masową... wtedy kurs bednara podskoczył by to horrendalnych sum, prawda?
Jędrku: Ta ustawa ma likwidować fizycznie bednary? Bo inaczej nie wyobrażam sobie technicznie egzekwowania zakazu handlu. nadesłał Ludwik dnia 06-03-2002 |
Całkiem fajny pomysł, pod warunkiem, że całym zapisywaniem godzin wypracowanych dla szkoły zająłby się ktoś naprawdę odpowiedzialny, nie dochodziłoby do pomyłek i machlojek, tak jak teraz z bednarami. Bardzo dużo osób z mojej klasy skarży się, że nie dostała tylu bednarów, ilu zarobiła. Ja sama nie mam zbyt wielkiej nadziei na wyegzekwowanie wszystkiego, co mi się należy. Myślę, że pomysł Jasia Ś. jest dobry i mógłby wypalić pod warunkiem, że wszystko zostałoby porządnie zorganizowane. Ale odnoszę wrażenie, że problemem z bednarami polega jedynie na kiepskiej organizacji całego systemu bednarowego. Może by tak po prostu go nieco przeorganizować? nadesłał Aaaaaaaaaga dnia 06-03-2002 |
PS: Mam pytanie: może ktoś mi podpowie, jak zdołam do końca roku zarobić odpowiednią ilość bednarów, skoro chwilowo posiadam 44?! nadesłał Aaaaaaaaaga dnia 06-03-2002 |
Chiba mi się to nie uda :-( nadesłał Aaaaaaaaaga dnia 06-03-2002 |
Zatrudniaj się przy wszystkich imprezach (piknikach, dniach otwartych, egzaminach itd.) zaglądaj na tablice ogłoszeń na I piętrze tam czasem można zapisywać się do pracy. Zgłoś się do ministra pracy on pomoże ci coś znaleźć. Możesz też wywiesić w szkole i w "ogłoszeniach" BednarSzoku wiadomość, ze szukasz pracy. Jeśli się postarasz uda ci się zarobić te bednary! (a nawet kilka razy za dużo :-) nadesłał Ludwik dnia 06-03-2002 |
Ludwik ma rację. A jeśli mimo wszystko masz poczucie beznadziejności - przychodź na posiedzenia Rady Szkoły tam co chwila mówimy o różnych organizowanych przez szkołę wydarzeniach, z których każde jest okazją do zarobku. W najbliższym czasie: dzień otwarty (sb.), prezentacje gimnazjów (koniec przyszłego tygodnia), egzaminy pisemne (2.04), ustne (5-7.04). Naprawdę mało???
Jasiu, przez ostatnią godzinę myślałem nad odpowiedzią na Twój artykuł. Zaraz ją zamieszczę. nadesłał Krzyś Sikora dnia 06-03-2002 |
Jeszcze coś:
Aaaaago, śmiem twierdzić, że system bednarowy jest odgórnie dobrze zorganizowany. I lepiej być nie może. Bo w imię sprawiedliwości jego funkcjonowanie zależy od bardzo wielu osób - od ministra finansów, pracodawców, wypłacających (w klasach) itp.
Jeśli ktoś jest Ci winien bednary - to od niego żądaj. Jeśli się opiera - zgłoś się do mnie. I to szybko!!
Ludwiku, zmiana, o której pisze Hobbit być może nie zlikwiduje handlu. (Albo nie od razu.) Ma jednak na celu (tak rozumiem) zlikwidować spekulacje, które łatwiej byłoby wtedy namierzyć. A może część obecnie kupujących zreflektowałaby się i spróbowała zarobić. Każda próba uzdrowienia jest dobra, o ile nie może sytuacji pogorszyć. A ta chyba nie. nadesłał Krzyś Sikora dnia 06-03-2002 |
Częściowo się zgadzam, częściowo nie. I muszę prostować.
Nie wiem, którzy „nauczyciele narzekają: było tyle prac i bednarów do zarobienia, a połowa została w kasie szkoły”. Takie stwierdzenie jest prawdziwe tylko w odniesieniu do sprzątania klas. I to nie wszystkich. Na inne prace chętnych zawsze było sporo i w zeszłym roku na Raszyńskiej wydaliśmy wszystko, co w kasie było (spora część wróciła jako czesne). Tak więc stosunek do sensowności prac nie jest w ogólności negatywny.
Zgadzam się, że z Bednarami coś ideowo jest nie tak. Ale proponuję przeformułowanie założeń. Zamiast „bednary w swoich założeniach miały być zapłatą za nasze prace” stwierdziłbym, że „bednary w swoich założeniach miały być miernikiem ilości wykonanej pracy na rzecz szkoły”. Różnica niby niewielka, ale pozwala nazywać tę pracę „społeczną”. Chodzi mi tak naprawdę o to, by nie myśleć o bednarach jak o prawdziwej walucie w pełni tego słowa znaczeniu. Jak o mierniku dóbr konsumpcyjnych. Bednar miał być walutą w zupełnie innej kategorii.
Krótko sprostuję sytuację dłużników. Mam dane z ostatniego poniedziałku (4.03.02), kiedy rozmawiałem z Minister Finansów Agnieszką Oleszkiewicz. Na ponad 230 osób w rocznikach Komórkowców i Hatifnatów dłużników było 15 (ok. 6%). I jedna osoba chciała spłacić tego dnia dług, ale już po wyjściu pani Agnieszki ze szkoły. Na ponad 35 tysięcy wpłaconych bednarów suma długów to 1200 (ok. 3%). To żaden dramat. Co więcej, sam widziałem kilkoro dłużników pracujących na spłacenie swojego długu. Nie tu doszukiwałbym się problemu.
Nie jestem też zrozpaczony przeciętnym stosunkiem do bednarów uczniów, których znam. Także tych, których uczę. Zdarza mi się czasem sprowokować rozmowę na ten temat – bo jest mi, jako pierwszemu Ministrowi Finansów Terytorium Raszyńskiej, dość bliski. Być może to, co do mnie dociera nie odzwierciedla tego, co Ty, Jasiu widzisz ze swojej perspektywy. Dlatego jestem ostrożny i nie mówię, że wystarczy przeczekać, że złe minie, będzie lepiej. Zgadzam się, że coś trzeba zmienić.
Jeśli dobrze pamiętam, wolny obrót bednara został wprowadzony np. po to, by osoby pracujące więcej mogły swoje nadwyżki z zyskiem przekazać mniej uspołecznionym kolegom. Fakt, to zupełnie nie działa. Rzeczywiście, to trzeba zmienić. Twój pomysł, Jasiu, nie jest zły. System, który proponujesz, dość dobrze funkcjonował w pierwszych latach Bednarskiej, choć jeszcze bez udziału komputerów, które na pewno by go usprawniły. Problem w tym, że został zmieniony. I to przy ogromnym entuzjazmie uczniów. Stąd moje przekonanie, że wszelkie zmiany w systemie bednarowym powinny mieć szerokie poparcie w Waszym stanie. A nawet od Was, i to najlepiej oddolnie wypływać.
Zgadzam się, że z bednarami nie jest dobrze. I potrzebna jest głęboka zmiana (reforma). Jest kilka osób, które intensywnie nad tym myślą (patrz komentarz Hobbita). Mi także nie podoba się, że bednar stał się dla niektórych bezideową walutą. Prawie towarem. A najbardziej burzy mnie to, że stał się przedmiotem nie tylko kupna i sprzedaży, ale wręcz spekulacji. Tak informują mnie osoby, które opowiadają się za zniesieniem wolnego obrotu. Muszę tu z dużym naciskiem powiedzieć, że spekulacja jest przestępstwem. Jeśli więc jest wśród Was (kieruję te słowa do wszystkich czytających obywateli Rzeczpospolitej) ktoś, kto wie o spekulacjach lub próbach fałszerstwa, powinien mieć świadomość, że przygląda się przestępstwu (nawet nie opisywanemu przez prawo szkolne, bo ewidentnemu w prawie w powszechnym). A widzieć działającego przestępcę i nie reagować to... szkoda słów.
Powyższe oburzenie nie zmienia mojego zdania, że lepiej szukać rozwiązania mniej szkodliwego, tworzącego mniej sytuacji „kryminogennych”. Tu zgadzamy się w pełni. Pytanie, jak te zmiany przeprowadzić. Aby reforma nie stała się zmianami pozornymi – jak te przez nikogo prawie niezauważone sprzed półtora roku. Aby nowy pomysł raz – zmniejszył lub zlikwidował zachowania niepożądane, a dwa - zjednał sobie nie mniej zwolenników niż stary.. A, jeśli to możliwe, był równie zręczny jak bednar – słynny przecież poza szkołą.
Jak wspominałem, kilka osób intensywnie myśli nad tym problemem. Ja nie chciałbym tu pełnić funkcji poważniejszej, niż hmm… „katalizatora” przemian. Z powodów, o których pisałem trzy akapity wyżej. Jeśli Ty, Jasiu, chciałbyś spróbować popracować nad swoim pomysłem lub poszukać innego – daj znać. Ja teraz wyjeżdżam i nie będzie mnie do niedzieli 17. marca. Jeśli uznasz, że nie masz ochoty, woli, czasu (tak, tak, koniec gimnazjum), energii – nie będę nalegał. W przeciwnym razie – znajdziesz mnie łatwo.
nadesłał Krzyś Sikora dnia 06-03-2002 |
PS. Jeśli jesteś ciekaw – służe namiarami na osoby przygotowujące zmianę, o której pisał Hobbit.
PS2. Przepraszam, nie wiedziałem, że napisało mi się aż tyle. nadesłał Krzyś Sikora dnia 06-03-2002 |
To świetne, ze komentaże bywają większe od artykułów,
my wszyscyt komentatoży newsów, artykułów i wypowiadający się na forum napisaliśmy już w sumie ruwnowartość kilkudziesięciu artykułów (a jeśli chodzi o tresć... może WIĘCEJ?!). I to w BednarSzoku jest najwspanialsze. Dyskusja. Nigdy niespodziewałem się, że będzie na tak wysokim poziomie. Dziękuje! nadesłał Ludwik dnia 06-03-2002 |
Do wszystkich, którzy mają problem z wyegzekwowaniem bednarów!
Jeśli ktoś z Was zarobił bednary, a nie może ich uzyskać od pracodawcy, bardzo proszę o pisemną informację, w której podacie nazwisko pracodawcy, opis wykonanej pracy, liczbę umówionych bednarów, które za tę pracę mieliście dostać oraz oczywiście własne nazwisko i klasę. Jako minister finansów postaram sie tę sprawę jak najszybciej załatwić i wypłacić Wam zaległe bednary. Aby w przyszłości unikać takich problemów, radzę podpisywać z pracodawcami umowy o pracę, gdzie między innymi określony jest termin wypłaty zarobinych kwot. Przykładowe umowy do odbioru u mnie. Być może niektórzy z Was stwierdzą, że jest to zbytnie sformalizowanie systemu prac "społecznych", ale jak narazie, żaden lepszy pomysł nie przychodzi mi do głowy. Czekam na Wasze pomysły - spróbujmy razem zaradzić temu problemowi. nadesłał Agnieszka Oleszkiewicz dnia 07-03-2002 |
Dlaczego bednary za sprzątanie klas (mam na mysli bednary fizyczne czyli banknoty) sa wypłacane z takim opóźnieniem? Pod koniec grudnia klasa dostała bednary za wrzesień i październik, a za listopad i grudzień nie ma do tej pory. Mamy juz marzec, jakie może być racjonalne wytłumaczenie? To bardzo utrudnia zorientowanie się, ile kto ma zarobionych bednarów,ciężko pamiętac co się robiło w listopadzie. Dlaczego po imprezach szkolnych można wypłacać bednary szybko tzn w ciągu kilku dni, a za sprzatanie dopiero po kilku miesiącach? nadesłał m. dnia 07-03-2002 |
NIEPRAWDA!!! Zostały już wypłacone bednary nie tylko za listopad i grudzień, ale nawet za styczeń. A dziś pani Agnieszka Oleszkiewicz zaczęła wypłacać za luty. Jeśli więc nie dostaliście bednarów, to zgłoście się do swojego wychowawcy lub urbanika. To on (ona) wstrzymuje wypłaty!!!!! nadesłał Krzyś Sikora dnia 07-03-2002 |
Przepraszam, rzeczywiscie gdzies tu było nieporozumienie nadesłał m. dnia 07-03-2002 |
Jedna porawka liczba dlkuznikow Bednarowych na poczatku wywieszenia listy miala kilkadziesiat nazwisk.
Nie upieram sie co do pomyslu z godzinami, rownie dobry byl pomys by tylko wycofac go z obiegu i zeby istnial wirtualnie. Bednar jest w tej chwili dla ogromnej wiekszosci (w moim odczuciu) towarem, ktroy trzeba zdobyc by miec spokoj, to trzeba zmienic, ale zmienic menatlnosc ludzi jest b. trudno. Wiem ze wycofanie Bednarow z obiegu tylko czesciowo by rozwiazalo proble niestety na razie nie mam lepszego pomyslu....
nadesłał spiewak dnia 07-03-2002 |
Wprawdzie bednar istniejący fizycznie nieco dodaje szkole prestiżu, no jest pewnego rodzaju symbolem, ale jednak uważam, że powinien istnieć jedynie wirtualnie. Nie rozwiązałoby to wszystkich problemów, ale przynajmiej część z nich. nadesłał X dnia 07-03-2002 |
Doszedłem do wniosku, że nie opłaca się sprzątać klasy za bednary. Mam zamiar zarabiać je tylko na dniach otwartych, piknikach itp. Bednarów za sprzątanie nie otrzymałem tyle, ile mi się należało. Strata była dość niewielka, więc gdy stwierdziłem, że raczej nie da się ustalić, ile mi się należało, nie targowałem się. Tylko dlaczego stawki za oprowadzanie są tak niskie? Za przyniesienie jednej sałatki na pikniku dostawało się 10 bd, a za godzinę oprowadzania, czyli łażenia i nawijania dostaje się tylko 5 bd. Chyba oprowadzanie przez godzinę jest bardziej męczące od przyniesienia sałatki, której część osób na pewno nie zrobiła, tylko kupiła? nadesłał Ktoś, kogo nie znacie dnia 07-03-2002 |
1) Stawki za oprowadzanie są NORMALNE, za sałatki były wyjątkowo WYSOKIE. Rada Szkoły z Bednarskiej obawiała się braku sałatek - stąd taka cena. I zainteresowanie przeszło ich oczekiwania.
2) Bednary za sprzątanie są wypłacane zgodnie z wynikami publikowanymi w tabelach. I tu pojawiają się dwa problemy:
PIERWSZY - jak są dzielone w klasach - ale to zależy wyłącznie od Was, od tego jak to zorganizujecie. Sprzątanie nadal jest jedną z bardziej opłacalnych prac - zamieść podłogę, zetrzeć kurze, ustawić ławki i wynieść śmieci to maksymalnie pół godziny pracy. I 6 bd.
DRUGI - jeśli w klasie pojawi się wynik ujemny, cała klasa dostaje mniej. I jest to obrzydliwa odpowiedzialność zbiorowa... Chyba, że po każdym miesiącu zrobicie podsumowanie, kto jest winny ujemnych wyników i albo sciągniecie od niego dług (sugeruję pomoc wychowawcy), albo wychowawca przekaże Ministrowi Finansów, komu należy podwyższyć czesne i wówczas dostaniecie całą sumę wyników dodatnich. Chyba warto poświęcić trochę energi, by zaczęło to w każdej klasie dobrze działać. Wtedy zaczniecie zarabiać i będziecie żyć w czystszych klasach... Czy to trudne? Hmmm... nadesłał Krzyś Sikora dnia 07-03-2002 |
Nie mam takiej głowy ani takiej pamięci jak Ty - Jasiu - i dlatego zawsze wolałem przeliczać papierowe bednary palcami, niż obliczać w główce wirtualne ilości niematerializujących się bednarów. Nie bez powodu w świecie istnieje pieniądz papierowy jako ok. 15% zasobów pieniądza. Oznacza to, że 85% to pieniądz wirtualny. Może warto zastanowić się nad systemem mieszanym? nadesłał Lobelio dnia 09-03-2002 |
Jestem też przeciwny dzienniczkom prac społecznych, jak to ma miejsce chociażby przy okazji systemu matur międzynarodowych IBO. Adaś Lipszyc ma rację, recytując: "Drogi dzienniczku, dziś ukradli mi dwa bednary jak jadłam kanapkę, ale dostałam trzy bednary za sprzątanie kurzu. Jestem więc, kochany dzienniczku, jeden bednar do przodu". I wcale mnie nie przekonują teksty Irki Chrzanoskiej: "Na koniec szkoły dostawałoby się zeszyt z wypisanymi wszystkimi akcjami, w których się brało udział". System bednarów mi się podoba, bo jest najprostszy, choć wadliwy. Jest po prostu czytelny, stąd entuzjam przy jego przyjmowaniu.
Handel bednarami jest nieuczciwy - i to wszystko. Sam też kiedyś zarobiłem nielegalnie 80 B. Udowodniło mi to elastyczność systemu bednarowego. Sam wiesz Jasiu, że można się wymigać od robót pożytecznych i zakupić bednary. Jeśli jednak zlikwidujemy bednary, to najbardziej uderzy to w uczciwych. Zostaną oni pozbawieni godziwej "zapłaty" za ich pracę. A nieuczciwi i tak znajdą sposób na ucieczkę od pracy. Doprawdy, nie jesteśmy obozem koncentracyjnym. "Kto nie pracuje, niech nie je", zasada realnego socjalizmu, w którym wszyscy musieli swoje odrobić, nawet jak najgorzej i nieefektywnie - nie zdała rezultatu. Kapitalizm (z bednarami!) jest lepszy, bo mimo szarej strefy jest uczciwszy. Zlikwidowanie bednarów popcha nas w utopię, która wkrótce znów się załamie. Gdyby się ta nie miała załamać, to by nie było problemu prac społecznych w epoce przedbednarowej. Nie bez powodu zostały bednary wprowadzone. "Kapitalizacja" prac społecznych w postaci bednarów i - ostatnio - zrezygnowanie na Bednarskiej (na Raszu jeszcze nie)z kolektywnego rozliczania się ze sprzątania -- przynosi jedyne możliwe dobre rezultaty.
Jak widzisz, trzymam się systemu bednarowego jak pijany płotu. Ale po prostu Max Weber nie bez powodu napisał "Etykę kapitalizmu". (Zapytaj zresztą Tatę, po co on to wygryzmolił). Można natomiast zorganizować kopmuterowy system zapisywania wydawanych bednarów. Np. ja jako Marszałek rozliczam się ze swego budżetu indywidualnie (każdy uczeń jest brany osobno) i dane o tym, który uczeń ile u mnie zarobił przekazuję ministrom finansów. Czy moje działanie ma jakiś sens? Bo ja wiem? nadesłał Lobelio dnia 09-03-2002 |
za co mozna a z a co nie mozna dostawac bednarow? nadesłał hob dnia 11-03-2002 |
Na ostatnim dniu otwartym oprowadzających było więcej niż osób do oprowadzania, a płacono nie od liczby oprowadzonych, tylko od godziny. 'Czy się stoi, czy się leży, pięć bednarów się należy...' nadesłał haran dnia 11-03-2002 |
Kojarzy się to wam z kapitalizmem? Bo mnie nie za bardzo. nadesłał haran dnia 11-03-2002 |
Kojarzy się to wam z kapitalizmem? Bo mnie nie za bardzo. nadesłał haran dnia 11-03-2002 |
Nie zabardzo kapuje o co chodzi ci (lolibello) z tym socjalizmem. Moj pomysl nie likwiduje Bednarow jako tako tylko fizycznie. Pozatym chyba zapomniales ze teraz (tzn. kiedy istnieja Bednary) TRZEBA wplacic pewna sume Bednarow i moj pomysl nic w tym nie zmienia. A wlasnie odpowiednie sluzby, ktore tez teraz (!!) sprawdzaja jakosc, a przynajmniej powinny wykonnanych robot, beda to robic jesli usuniemy z obrotu Bednary.
Zirytowany spiewak nadesłał spiewak dnia 11-03-2002 |
Droga Haran (bo dochodzą mnie głosy, żeś jest płci pięknej) - Kojarzy mi się to z kapitalizmem jak najbardziej. Niewykwalifikowany robotnik-oprowadzacz dostaje 5 B, podobnie jak cieć na parkingu nocnym - a wysokiej klasy artysta (np. Rózia Czarnota, czy bodaj Krzyś Danilewski) aż do 20 B za godzinę! Stawki bednarowe nie zależą od godzin, ale od warunków umowy - w przypadku oprowadzaczy stała gotowość. nadesłał Lobelio dnia 11-03-2002 |
Jasiu - skoro nic nie zmieniasz, tylko wyrzucasz bednary, to pozostawiasz w systemie najmniej miłe elementy, a najfajniejszy: bednarowy wyrzucasz na śmietnik. Poza tym w mechanizmie kijów, który skonstruowałeś nie widzę żadnej marchewki. Czyżbyś nie lubił warzyw? Jasiu - nie mów mi tego!!? nadesłał Lobelio dnia 11-03-2002 |
Moim zdaniem najlepsze z systemu bednarowego jest właśnie to że banknoty istnieja fizycznie. gdyby były tylko martwymi godzinami to chyba ochota na prace jeszcze by zmalała. poza tym uwazam ze jezeli w szkole jest ktos kto chce za wszelka cenę wszystkich oszukiwac i nie pracowac zawsze znajdzie sobie jakąś metodę by to osiagnać. jeśli chcemy zwiekszyc ochotę społeczeństwa do prac bednarowych musimy poszukac jakiegos innego rozwiązania(bo przeciez jakies rozwiazanie zawsze istnieje jak powiedział mi p. Krzys Sikora a ja mu wierzę:) nadesłał Zocha dnia 12-03-2002 |
Ktos wyslal mi e-maila od Lobelio mowiacego ze ktos sie za niego podszywa
nie zabardzo rozumiem czy Lobelio to ten prawdizwy?? nadesłał spiewak dnia 12-03-2002 |
nie konstruuje zadnego mechanizmu kijow o co ci chodzi?
zostawiam obowiazek zaplacenia bednarow ktory istnieje tez TERAZ no chyba ze sie myle Lobelio (to ty naprawde? nic juz nie rozumiem)
marchewka w zaluzeniach, ktore wiem ze sa malo realne jest sama praca na rzecz szkoly niezapominajmy o tym !!
Zocha czy to byl sarkazm?? nadesłał spiewak dnia 12-03-2002 |
Tak, niewątpliwie podszywa się pode mnie kioskarz z Radomia. Parówkowym skrytożercom musimy powiedzieć swoje stanowcze: "nie" i uchwalić rezolucję sejmową o odebraniu kioskarzowi samochodu i przekazania MNIE - vide: http://www.kolporter.com.pl/konkurs/konkurs_final.htm nadesłał Lobelio dnia 13-03-2002 |
Zgadzam się z Zosią. I zapewniam, że sentyment Zosi do bednarów wcale nie jest związany z tym, że dostała ode mnie 17 bednarów. :) nadesłał Lobelio dnia 13-03-2002 |
Mnie się wydaje, zwlaszcza po przeczytaniu komentarza Zosi, ze papierkowy bednar to tylko jeden z przejawow leciutkiego, typowego dla naszej szkoły snobizmu. W dodatku ptwornie dużo z nim zamieszania - dlatego proponowane przez Jasia godziny (jeśli tylko będą porządnie spisywane)są dużo bardziej sensowne. nadesłał suegra negra dnia 14-03-2002 |
Też tak uważam. nadesłał xxx dnia 14-03-2002 |
A poza tym mam pytanie: sprzątałam klasę we wtorek (12. III), a w tabelce z wynikami sprzątania przy tej dacie jest puste miejsce. Czy w ogóle ktoś sprawdzał klasy tego dnia??? nadesłał xxx dnia 14-03-2002 |
Jeśli nie sprawdzał - to przysługuje Ci pełna stawka. nadesłał Lobelio dnia 15-03-2002 |
To fajnie!!! nadesłał xxx dnia 15-03-2002 |
Za sprawdzanie sprzątania odpowiada Ministerstwo Porządku. Pytania proszę kierować do p. Ewy Rutkowskiej.
System godzinowy ponad 10 lat temu został uznany za mało atrakcyjny. I nie działał dobrze, nie był sprawiedliwy - o tym chyba pisze Lobelio. Aby taki system działał dobrze Minister Finansów oraz wszyscy pracodawcy byliby obarczeni znacznie większą pracą. Ministrowi Finansów tego nie życzę - pełniłem tę funkcję w zeszłym roku i stwierdzam, że była bardzo czaso i pracochłonna. Co do pracodawców - już teraz pojawiają się zarzuty, że różnie do bednarów podchodzą. Ale teraz można ich kontrolować - co Ministerstwo Finansów stara się robić bardzo ostrożnie puszczając bednary w obieg (tj. wypytując pracodawców ile i na co potrzebują). nadesłał Krzyś Sikora dnia 17-03-2002 |
za co mozna a za co nie mozna otrzymywac bednarow? nadesłał hobbit dnia 19-03-2002 |
Bednarami płaci się za prace na rzecz szkoły. Bardzo szeroko pojęte. Nie wiem jak inaczej mam odpowiedzieć na powyższe pytanie. Może trochę konkretniej? nadesłał Krzyś Sikora dnia 19-03-2002 |
Np. slyszalm od roznych kompetnnych osob, ze np. za prace przy dekoracjach jaselkowych dostawano bednary, a za wystepy nie. a za granie na dniach otwarych sie dosaje. nadesłał Hobbit(ek) dnia 20-03-2002 |
Dziwne... Ale zupełnie nie wiem, jak to było, bo nie miałem najmniejszego wkładu w organizację jasełek. nadesłał Krzyś Sikora dnia 21-03-2002 |
no ale chyba bylo wlasnie tak... dlaczego? dla mnie to jest troche ie jasne za co mozna otrzymac beddnary. nadesłał hobbit dnia 22-03-2002 |
Hobbit zapytuje - "chyba bylo wlasnie tak... dlaczego?". Odpowiadam - Bo Krzyś nie miał najmniejszego wkładu w organizację jasełek. I zupełnie nie rozumiem czemu wszyscy narzekają na system bednarowy, zamiest domagać się, by Krzysiów było pięciu. nadesłał Lobelio dnia 22-03-2002 |
Klonowanie już niedługo... A wtedy zamówimy też kilku Lobeliów nadesłał optymistka dnia 22-03-2002 |
Dzięki ;) nadesłał Lobelio dnia 22-03-2002 |
Jasełka organizowała Irka Chrzanowska. Może wystarczy ją spytać? Polecam zainteresowanym. nadesłał Krzyś Sikora dnia 23-03-2002 |
Irka zawsze deklarowała, że da bednary wszystkim, którzy działali na rzecz szkoły - czy to ucząc się tekstu jasełek na pamięć, czy krojąc dekoracje. nadesłał Lobelio dnia 23-03-2002 |
mysle ze zapominacie o tym co bylo moim poslaniem w tym artykule: zlikwidowac fizycznie bednary. Mozna by je zastapic godzinami, ale rownie dobrze pprostu zapisywac zarobione bednary w bazie danych. O zaletach takiego rozwiazania patrz artykul (moj). nadesłał jasspiewak dnia 25-03-2002 |
Nie zapominamy, lecz nie popieramy. Bo prócz wad widzimy zalety bednarów. I wady innych rozwiązań. Obawiam się (Lobelio chyba też), że Twój pomysł (w rezultacie) nie jest lepszy od bednarów. nadesłał Krzyś Sikora dnia 28-03-2002 |
Lobelio na pewno się tego obawia. Popieram towarzysza Krzysia w całej rozciągłości. nadesłał Lobelio dnia 29-03-2002 |
Gratuluje ci Jasiu odwagi ujawnienia złych stron systemu bednara. Uważam jednak, że jeśli ktoś chce wymigać się od pracy , zrobi to też w systemie proponowanym przez ciebie. Poza uważam, że bednar jako banknot uatrakcyjnia szkołę i zwraca na nią uwagę wielu ludzi. Mówię to z pozycji kandydującego do gimnazjum na Bednarskiej. Uważam, że realny bednar powinien zostać stwarza sytuacje takie jak w życiu i pozwala poznawać ludzi.PROPONUJĘ: Podnieść cenę za sprzątanie.ZALETA: Zwiększy zainteresowanie pracą konieczną na którą nie ma chętnych.WADY:Będzie to interwencja Bednarskiej w wolny rynek. Sztucznie podniesie to wartość prostej pracy fizycznej w stosunku do złożonych ciekawych zajęć.PRZEPRASZAM przypominam, że istnieją słowniki ortograficzne.
nadesłał K.A. dnia 01-04-2002 |
stawka byla juz podnoszona z 6 na 10, i z -6 na -10 i to nie pomoglo. nadesłał hob. dnia 02-04-2002 |
tak sobie mysle ze warto by cos zrobic z tymi bednarami a ja jeszcze nie zauwazylem zadnej sensownej kontrpropozycji, a gadanie ze bednary sa dobre, ale... nic nie da tu potrzeba konkretnych rozwiazan. nadesłał spiewak dnia 02-04-2002 |
Naprawdę? Tak wielka zmiana? To wprost niemoralne. Na Bednarskiej zarabia się 40% mniej. Czy to znaczy, że Raszyńska jest 67% lepsza? (Och, Krzyś by się ucieszył z takiej matematyki). nadesłał Lobelio dnia 04-04-2002 |
Ja to już nie wiem jak to jest z tymi bednarami. w naszej klasie wypłatę za sprzątanie dostaliśmy tylko 3 razy. czyli mamy zaległe wypłaty za prawie 5 miesięcy. skarbnik mówi że to nie jego wina, urbanik jest chory - dom wariatów! nadesłał Zkołowany dnia 06-04-2002 |
Jeśli jest cokolwiek nie tak z wypłatami bednarów, zgłaszajcie się bezpośrednio do Ministerstwa Finansów w osobie Pani Agnieszki Oleszkiewicz. nadesłał Krzyś Sikora dnia 14-04-2002 |
| D O D A J K O M E N T A R Z |
|
|
|