"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
16.04.2026, imieniny Bernarda, Biruty, Erwina
BednarSzok >> List_otwarty_16XI04
LIST OTWARTY

Warszawa, dnia 16.11.2004 r.


Szanowni Państwo, członkowie Towarzystwa Przyjaciół I SLO,

Pragnę, w trosce o prawdę, przekazać Państwu sprostowanie paru stwierdzeń nowego Zarządu TP I SLO. Otóż na Walnym Zebraniu dnia 20 października 2004 r. nowy zarząd skarżył się na kompletny brak kontaktu z zarządem poprzednim. Były prezes, choć nagrano mu się na komórkę, nie oddzwonił! Sytuacja była o tyle zdumiewająca, że na sali siedziała w tym czasie przynajmniej połowa składu poprzedniego zarządu, nie ukrywając się bynajmniej; żadna z tych osób, poza mną, nie doświadczyła prób kontaktów informacyjnych. A ja byłam już wówczas po interesującej rozmowie z członkiem nowego zarządu p. Jerzym Lisieckim i też nie mogłam oprzeć się zdumieniu: rozmowę tę usiłowano ukryć czy zlekceważyć.
W podobnym duchu wypowiedział się nowy zarząd kilka dni później w oświadczeniu opublikowanym w Internecie dnia 4 listopada 2004 r. Cytuję: "W chwili przejmowania obowiązków nowy Zarząd nie otrzymał ani jednego dokumentu, który choćby, w szczątkowy sposób opisywał sytuację finansową w Szkołach."

Wobec powyższego wyjaśniam:
Dnia 12 października 2004 r. odbyłam spotkanie z p. Jerzym Lisieckim, członkiem nowego zarządu TP I SLO i jego Komisji Finansowej. Tematem spotkania było, zgodnie z postanowieniem zarządu, przekazanie informacji o poziomie zadłużenia rodziców, o dorobku i doświadczeniach poprzedniego zarządu w zakresie dokumentowania i windykacji długów (w tym wszelkich stosowanych procedurach), metodach zabezpieczeń przed długami, udzielaniu ulg w opłatach i przyznawaniu stypendiów, zasadach umorzeń. Przekazałam panu Lisieckiemu następujące dokumenty:

1. Fragmenty protokołów zebrań Zarządu Towarzystwa Przyjaciół I SLO (dotyczące zadłużeń i umorzeń, począwszy od stycznia 2003 r.) oraz protokołów Komisji ds. Opłat za Szkołę (od listopada 2002 r.) - wyciąg sporządzony specjalnie na tę okoliczność - 10 stron wydruku.
2. Dotychczasowy Regulamin Komisji ds. Opłat za Szkołę (z roku 2002).
3. Regulamin Funduszu Stypendiów Wycieczkowych.
4. Regulamin Funduszu Stypendiów Obiadowych.
5. Tekst zobowiązania rodziców do wnoszenia opłat za naukę, podpisywany przy przyjmowaniu dziecka do szkoły.
6. Wzór informacji o zadłużeniu przekazywanej rodzicom przy okazji zebrań semestralnych/trymestralnych.
7. Wzór listu ostrzegawczego wysyłanego do uporczywych dłużników.
8. Wzór "listu do sponsora", czyli tekstu zachęcającego do dodatkowych wpłat na rzecz szkoły.

Wszystkie te dokumenty opatrzyłam szczegółowymi uwagami ustnymi, objaśniając okoliczności i sposoby ich stosowania, charakteryzując skuteczność, nie kryjąc wad (regulamin wymieniony w p. 2 wymaga zaktualizowania). Najwięcej uwag i objaśnień dotyczyło wyciągu z protokołów (wymieniony w p. 1), gdyż zawiera on wiele uchwał i postanowień, bez znajomości których trudno wyobrazić sobie sensowne rozpoczęcie pracy przez osoby, które dotychczas w zarządzie nie działały.

Następnie zaprezentowałam panu Lisieckiemu program komputerowy, obejmujący dane o wszystkich wpłatach i zadłużeniach rodzin, gdzie od połowy 2002 r. odnotowywana jest każda rozmowa rodziców ze szkołą dotycząca omawianego kompleksu spraw: informacje, monity, nowe okoliczności życiowe, wyjaśnienia sporów i nieporozumień. Tamże odnotowywane są złożone Towarzystwu zobowiązania i wysłane listy ostrzegawcze. Z programem tym p. Lisiecki zapoznał się pobieżnie (z powodu braku czasu).
Ponadto przekazałam informacje o istnieniu Funduszu "Bednarska" (dla wyróżniających się uczniów), nie poświęciliśmy jednak tej sprawie wiele uwagi, ponieważ wówczas fundusz ten nie miał zasobów pieniężnych.
Zaproponowałam p. Lisieckiemu kontynuowanie kontaktów informacyjnych także w innych sprawach. Przyjął ofertę uprzejmie, stwierdził jednak, że po otrzymaniu tak sporej porcji informacji na razie więcej nie potrzebuje.

Co warto jeszcze sprostować?

- Pan prezes Kurzydłowski w mailu do pani prezes Dzierzgowskiej (do wiadomości członków b. zarządu) stanowczo stwierdził, że nikt z nowego zarządu nie próbował z nim rozmawiać.
- Sformułowanie "Wobec zaległości finansowych oraz rosnącego deficytu w budżecie..." w liście do rodziców z dnia 21 października 2004 r. sugeruje bardzo zły stan finansowy szkół, nieopłacanie koniecznych świadczeń czy nawet brak płynności. Nie jest to prawda! W końcu września wszystkie faktury były zapłacone, a na rachunkach szkół istniał zapas na poziomie ok. 480 tys. złotych.
- Tabelkę obrazującą finanse szkół skonstruowano w taki sposób, że powstała pozycja "niedobór" w kwocie 780 tys. złotych. Tymczasem kwota ta stanowiła oszczędności przeznaczone na remont. Gdyby ich nie wydano, na koncie Towarzystwa znajdowałoby się 780 tys.+ 480 tys.= 1260 tys. złotych. Dużo! Ale kaloryfery na Raszyńskiej znowu by nie grzały, a grzyb w sali 9 na Bednarskiej nadal wyłączałby ją z użytku. Ponadto nie spełnilibyśmy zobowiązań wobec Uniwersytetu Warszawskiego obligujących nas do udziału finansowego w remontowaniu wspólnie użytkowanego budynku.
- Polityka informacyjna nowego zarządu wg deklaracji miała charakteryzować się przejrzystością i otwartością. Tymczasem ja jako pełnomocnik sporo czasu poświęcam przez ostatnie tygodnie tłumacząc się zdumionym członkom Towarzystwa, dlaczego nie znam uchwał zarządu, nie mam protokołów zebrań itp. Wyjaśniam więc: byłam zaproszona tylko na połowę jednego zebrania. Moje kontakty z zarządem prawie nie istnieją (poza opisanym wyżej spotkaniem z p. Lisieckim). A wczoraj, dnia 15 listopada 2004 r., rzecz się wyjaśniła całkowicie - otrzymałam wypowiedzenie ze stanowiska pełnomocnika zarządu i propozycję wykonywania na rzecz szkół czynności związanych z ustawą o informacji oświatowej.

Trudno mi powstrzymać się jeszcze od zwrócenia uwagi na plotki siejące ferment w sposób budzący odrazę. Według jednej z nich poprzedni zarząd przydzielił kwotę 50 tys. złotych p. Andrzejowi Kozickiemu, zwanemu Lobelio, jako stypendium na wyjazd do Izraela, przy czym kwotą tą p. Kozicki podzielił się z darczyńcami. Tak mówią uczniowie, powołując się na informacje od nauczyciela. A wiele osób wierzy, bo Lobelio istotnie otrzymał stypendium na ten wyjazd - choć sponsorem nie było Towarzystwo.

Wszystko to skłania mnie do wniosku, że nie można łączyć żadnych nadziei z zapowiadanym spotkaniem obu zarządów. Jakkolwiek postąpią i cokolwiek powiedzą członkowie dawnego składu, może to zostać zinterpretowane opacznie i obrócić się przeciwko nim. Taka jest dziś, niestety, natura stosunków międzyludzkich w Towarzystwie.
Staram się nie stracić wiary w te cechy Bednarskiej, które zawsze odróżniały ją korzystnie od innych szkół. I pragnę nadal działać w naszej społeczności, aby odżyła demokracja szkolna - i ta uczniowska, i ta w TP I SLO.

Maria Prosińska-Jackl

BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone