"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
|
Czesc, hmm...od czasu, kiedy ostatnio pisalam, duzo sie wydarzylo. Pogoda jest piekna, swieci slonce, przestalo padac....zupelnie jak lato w Polsce. Dance Team skonczyl sie wraz z sezonem koszykowki, wiec zaczelam grac w golfa...Jest o wiele przyjemniej grac tutaj, ze wzgledu na pogode i to, ze mam motywacje, zeby grac-mecze z innymi szkolami. Wraz z pierwszymi promykami slonca, rozpoczely sie takze bojki w szkole ;) Wczoraj bylam swiadkiem jednej (to znaczy nie widzialam bicia, bo szybko ucieklam, ale wiem, ze sie jedna rozgrywala). Bily sie dwie dziewczyny. Dzis, prawie doszlo do bojki po szkole, ale School Buses zaczely sie rozjezdzac, wiec ludzie sie rozbiegli. Niestety, to takze byly dwie dziewczyny. Ale, dzieja sie takze pozytywne rzeczy- w tym tygodniu jest w szkole Senior Week. Maturzysci (w tym i ja) dostaja pizze, milkshake'i, lunche...dzis mielismy przebrac sie po hawajsku, ale mi sie wszystko pomylilo, i przebralam sie wczoraj(kolorowo, kwiaty we wlosach i wetkniete w ubranie), kiedy byl "professional attire day"...no coz, ludzie sie ze mnie smiali... W zeszly piatek byl Prom, czyli bal dla juniorow i seniorow. Prom jest najbardziej istotnym wydarzeniem w calym "high school life". Wiekszosc dziewczyn kupuje sukienki po kilkaset dolarow, wynajmuja limuzyne, robia sobie fryzury w salonach i paznokcie(tez w salonach). Chlopcy-no, coz, kupuja garnitury, ale czarnoskorzy tez chodza do salonow, zeby na przyklad zrobic sobie warkoczyki na calej glowie. :) Prom mi sie podobal, ale wolalabym, zeby trwal troche dluzej, niz cztery godziny. Po calej imprezie poszlam do "cheesecake factory", najlepszej sernikarni jaka znam...serniki w Ameryce sa najlepsze!!!!! Bylam tez w Disneyworld na Florydzie i bylo fantastycznie...pojechalysmy tam ja, May(Tajka, z ktora mieszkam) i moja hostmom. Ale w Dsineyworld ja i May bylsymy same, wiec bylo ekstra. No, i tyle. Moze jeszcze to, ze Amerykanie sa bardzo sympatyczni. I moje lekcje marketingu sa swietne, mamy genialny projekt-trzeba zrobic marketing plan jakiej firmy i byc wolontariuszem tam przez pare godzin. Hiszpanski-hmm...moglibysmy robic cos ciekawszego niz odmieniac czasowniki...Current Issues- juz wiem wszystko o social security problems w USA ;) Bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiam i do zobaczenia w czerwcu!!!!! Tijana Slizewska |
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone
Pewne prawa zastrzeżone
