Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
|
I SLO powstało jako bezpośredni efekt ustaleń okrągłostołowych liberalizujących system edukacji (przy "podstoliku" edukacyjnym jako reprezentantka opozycji demokratycznej zasiadała między innymi pani Krystyna Starczewska). Od początku w swoim programie wychowawczym szkoła starała się podkreślać idee wolności, demokracji i co za tym idzie poszanowania praw mniejszości. W ideach wychowawczych zapisano między innymi: "podstawową ideą wychowawczą jest w naszej szkole szacunek dla godności każdej osoby ludzkiej i poszanowanie praw człowieka. (...) Uważamy, że wyrazem poszanowania praw człowieka jest szacunek do mniejszości (...) Staramy się budzić przekonanie że prawa mniejszości są podstawą właściwie rozumianej demokracji. (...) Pragniemy kształtować w naszych uczniach postawy życzliwości, tolerancji i wrażliwości wobec innych.". Nie powinno więc chyba dziwić, że w czasie czerwcowej, zakazanej przez pana prezydenta Kaczyńskiego, Parady Równości osobiście spotkałem kilkadziesiąt osób będących członkami naszej społeczności szkolnej - uczniów, rodziców, absolwentów oraz nauczycieli. Przyszliśmy wtedy zamanifestować nasze przywiązanie do konstytucji, zapewniającej wszystkim prawo do zgromadzeń oraz solidarność z osobami dyskryminowanymi w Polsce. Dziś zwracam się do was z apelem po raz kolejny. Powszechną praktyką staje się zakazywanie manifestacji mających wśród swoich postulatów tolerancję wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej. To co wydarzyło się w Poznaniu powinno jeszcze silniej wzbudzić nasz sprzeciw. Władza po raz pierwszy użyła siły. Postępowanie policji było brutalne i nieadekwatne do sytuacji. Uczestnicy byli szarpani i bici. Kilkadziesiąt osób zatrzymano. Wielu świadków twierdzi, że gdy policja nawoływała do rozejścia się (jest to niezbędne ze względów formalnych, żeby można było przystąpić do interwencji), jednocześnie okrążyła uczestników kordonem i nie wypuszczała. Również część dziennikarzy potwierdza, że udało im się opuścić tłum dopiero po okazaniu legitymacji prasowej. Reszta miała być wypuszczana "za pół godziny". Wtedy jednak do akcji wkroczyły nowoprzybyłe oddziały policji postępujące wobec demonstrantów z siłą używaną zazwyczaj wobec organizujących burdy pseudokibiców, a nie pokojowo nastawionych manifestantów (nawet jeśli nielegalnych). Większego zainteresowania policji nie wzbudziła natomiast również nielegalna kontrmanifestacja, wykrzykująca faszystowskie hasła (szczegółowa relacja dostępna jest między innymi w serwisie krytykapolityczna.pl). Pytany o tę sytuację szef MSWiA Ludwik Dorn pochwalił policjantów za "modelowe i taktowne działanie" i oświadczył, że chciałby, aby policjanci zawsze zachowywali się w ten sposób w podobnych sytuacjach. Niedzielny wiec będzie legalny, nie musicie się więc obawiać powtórki tej sytuacji. Przyjdźcie jednak pokazać, że zależy wam na demokracji. Nie tylko tej szkolnej. "To już nie ma nic wspólnego ze sprawą gejów i lesbijek. Chodzi o to, w jakim państwie będziemy żyli i czy nasze prawa będą respektowane" - mówi w radiu Tomasz Lis w momencie gdy piszę te słowa. Zapraszam w niedzielę 27 listopada o godzinie 12.00 na plac Konstytucji w Warszawie. Ludwik Trammer PS: Zainteresowanych tematem odsyłam do mojej zeszłorocznej pracy domowej z WOSu na temat zakazu warszawskiej Parady Równości. |
Pewne prawa zastrzeżone
