"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
18.04.2026, imieniny Apoloniusza, Bogusławy, Goœcisławy
BednarSzok >> Artykuły

Artykuły

Zainspirowany pewnym drobnym wydarzeniem w Yorku postanowiłem wspólnie z kilkorgiem zaprzyjaźnionych uczniów i nauczycieli zrealizować w naszej szkole nowy pomysł, którego celem będzie zbiórka pieniędzy na zacny cel.

Naszym celem jest wspomożenie szkoly w Szafarni, ktorej grozi likiwdacja. Miejscowe władze chcą otworzyć w budynku szkolnym restaurację z motelem. Co ciekawsze budynek ten zbudowany został jeszcze przed wojną ze składek obywateli Szafarni. W budynku znajduje się także izba pamięci Szopena. W tej chwili rodzice uzcniów walczą o utrzymanie szkoły, a nauczyciela pracują za darmo. Każda suma wpłacona na konto szkoły jest cenna, pozwala pokryć choć częćś niezbędnych wydatków.

Akcję rozpoczynamy w poniedzialek 24 marca. Chcemy zebrać 2500 złotych. Co najmniej 2500 złotych. To dużo i niedużo zarazem. 2500 złotych to niedużo, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie potrzeby. To nawet przerażajaco mało, ale dobry początek. 2500 złotych to dużo, bo nie jest to kwota, którą się lekko wyjmuje z kieszeni albo co drugi dzień znajduje na ulicy. 2500 złotych to niedużo, bo nas jest dużo. Liczba wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Szkolnej jest bliska 2000. Tych aktywnie uczestniczacych w życiu szkoły - ponad tysiąc. Ponoć tyle osób wzięło udział w ostatnich wyborach. Jak widać, to ledwie DWA, TRZY ZŁOTE NA OSOBĘ... Niedużo. A nawet gdyby tylko co druga osoba wykazala zainteresowanie szkołą w Szafarni - chyba możemy sobie pozwolić na ofiarowanie pięciu złotych? Chyba powinniśmy? Zbiórkę kończymy w drugim tygodniu kwietnia. Na Bednarskiej w czwartek dziesiątego, na Raszyńskiej w piątek jedenastego kwietnia o godzinie 16.15. O tej godzinie przeliczymy zebrane pieniądze. Niezależnie, ile ich bedzie, pojada do Szafarni. Jeśli bedzie ich mniej niż 2500 złotych, na tym zakończymy akcję. Jeśli będzie ich nie mniej... publicznie, przed wszystkimi chetnymi darczyńcami, ogolę swoją glowę. Oszczędze tylko brwi i rzęsy.

Nnno, muszę przyznać, nie była to dla mnie najłatwiejsza decyzja. Robić wokół siebie dziwaczne widowisko nie jest czymś, co mógłbym kochać najbardziej. Zdaje sobie sprawę, że już teraz część z Was, część moich znajomych, część moich przyjaciół puka się w głowe. A reszta bedzie sie pukać 11. kwietnia. Ale po przemyśleniach zdaję sobie też sprawę, że to zupełnie bez znaczenia. Znaczenie ma, ile pieniędzy pojedzie do Szafarni. Będę szczęśliwy, jeśli wszyscy dojdziecie do podobnego wniosku.

Mam nadzieję, że jest wśród nas sporo osób, które chciałyby wspomóc szkołę w Szafarni. I chętnie wpłacą kilka, kilkanaście złotych nie myśląc o tym, jaki bedzie koniec akcji. Mam nadzieję, że nieliczną resztę ożywi lub sprowokuje ten dziwny pomysł. Oj, dziwny pomysł - publicznie zgolic łeb... Jeśli wydaje się Wam, że to dobry pomysł - wpłacajcie! Jeśli sądzicie, że to bez sensu - róbcie mi na złość, wpłacajcie! Jeśli jest Wam wszystko jedno, wpłacajcie.

Pomysł publicznego golenia głowy wydaje sie rzeczywiście dziwny. Jeśli jednak uda nam się zebrać co najmniej 2500 złotych, zrobię to z radościa.
Otwierajcie portfele, do zobaczenia w kwietniu.
Pzdrwm
Krzyś Sikora



K O M E N T A R Z E
Komentarze ułożone rosnąco - najnowsze znajdują się na dole.
Ale fajnie!
nadesłał ... dnia 21-03-2003
Dlaczego Krzyś Sikora wycenił siebie tylko na 2500. BO to jest w sumie, taka własna licytacja.
nadesłał ?!? dnia 22-03-2003
Dlaczego Krzyś Sikora wycenił siebie tylko na 2500? Bo to jest w sumie, taka własna licytacja.

nadesłał ?!? dnia 22-03-2003
o sorry, to nie tu miało być.
nadesłał ?!? dnia 22-03-2003
Chetnie uzupelnie powyzszy tekst o drobne wyjasnienie.
To nie jest licytacja. Bo po pierwsze, do konca zbiorki nikt nie bedzie wiedzial, ile zostalo dotychczas zebrane, wiec nie bedzie to mialo wplywu na niczyja ofiarnosc.
Druga rzecz to pozorny przedmiot "licytacji" - publiczne golenie glowy. Ale ja wcale nie powiedzialem, ze jesli nie uda sie zebrac 2500zl, to swojej glowy nie rusze. Choc na pewno nie publicznie. Wbrew pozorom te sprawy sa niezalezne. Los moich wlosow zalezy od mojej woli, ilosc zebranych pieniedzy od Waszej ofiarnosci. Te 2500 zlotych to nie jest cena za moje wlosy. (W komentarzach pod newsem znalazlem sugestie, ze powinna to byc cena za pozostawienie wlosow.) To jest minimalna (mozliwa do zebrania) kwota, ktora chcielibysmy w imieniu naszej szkoly ofiarowac szkole w Szafarni. Bedziemy bardzo szczesliwi, jesli uda sie zebrac wiecej. A ja naprawde nie bede sie martwil, jesli nikt nie bedzie chcial ogladac postrzyzyn.
Bardzo wszystkich prosze (prosimy) o wplaty. Smutne bedzie, jesli ktos nic nie wplaci, bo np. dlugosc moich wlosow bedzie mu wydawala sie wazniejsza niz uszanowanie mojej prosby i los szkoly w Szafarni.
nadesłał Krzys Sikora dnia 22-03-2003

D O D A J K O M E N T A R Z
Nick:


E-mail:


Komentarz:


BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone