"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
|
12 stycznia przy ulicy Kartezjusza 1 odbyła się 3 kolejka Ogólnowarszawskiego Turnieju piłkarskiego Szkół Niepublicznych, w którym uczestniczy także reprezentacja naszego gimnazjum. Przypomnijmy, że w dotychczasowych meczach nasi sportowcy zdobyli w trzech pojedynkach zaledwie cztery punkty i plasowali się na piątym miejscu w tabeli. W 3 kolejce w pełnym składzie (w poprzednich meczach nie mogli grać Zygmunt "Zygi" Borawski i Filip Tsen) zawili się w bardzo dobrych humorach w sali sportowej na Bemowie. Raszyńska - SG 13 Pierwszy rywalem naszych orłów miała być jezuicka szkoła - nr 13. Już na początku dwa razy "ukąsił" "Zygi" i nic nie wskazywało, że sytuacja w dalszych losach będzie mogła być tak dramatyczna. W 7 minucie z boiska, z powodu kontuzji musiał zejść Jean Ekwa, a na jego miejsce wszedł Marek Wąsiński. Niefortunny pierwszy kontakt z piłką Marka zakończył się celnym strzałem zawodnika SG 13, którego to strzału wyciągając się, jak struna, nie zdołał obronić Michał Gintowt. W drugiej połowie było jeszcze dramatyczniej. Dopiero w 15 minucie meczu, po pięknej akcji lewą stroną Zygmunta i podaniu do Jeana Ekwy padła trzecia bramka. Nasi zawodnicy poszli ciosem i zaraz potem po strzale Borawskiego mogła się cieszyć cała drużyna. Było 4:1. Niestety nie długo po tym w sali rozległ się donośny huk i jęk kibiców. Michał Bielicki, kapitan naszej drużyny, dosłownie staranował gracza przeciwnego zespołu, a wściekły sędzia wyrzucił go z boiska, krzycząc coś o hokeju i wykluczeniu na cały dzień. Sytuacja stała się tragiczna, bo nasi koledzy, zepchnięci do obrony, po poślizgnięciu się bramkarza "Gintiego" stracili drugą bramkę. Chwilę później było już tylko 4:3, a zawodnicy na boisku coraz bardziej zmęczeni. W końcu, w ostatniej minucie, obrońcom urwał się fenomenalny Borawski i ustalił wynik na 5:3. Zaraz potem rozległ się gwizdek, a zawodnicy mogli unieść ręce w geście triumfu. Ten mecz został później okrzyknięty najlepszym i najbardziej emocjonującym w tej edycji turnieju. W przerwie między meczami, nasz trener, Marek Górnicki pokazał, że równie dobrze mógłby zostać dyplomatą. Po pięciominutowej rozmowie z sędzią przekonał go, że Michał Bielicki powinien zostać dopuszczony do następnych meczy. Brawo Panie Marku! Raszyńska - Lauder Morasza Następne spotkanie mieliśmy grać przeciw szkole Lauder Morasza- szkole żydowskiej. Ten mecz potoczył się szybko i bezboleśnie.(choć może nie dla naszego bramkarza, który przy jednej ze swoich efektownych parad, ratując drużynę od straty bramki, zderzył się głową ze słupkiem) W pierwszej połowie spisał się cały zespół. Michał Gintowt dwoił się i troił. Nie grającego w tym meczu Jeana zastąpił Marek Wąsiński, ale tym razem tworzył z "Miśkiem" Bielickim znakomity duet. A po dwie bramki strzelili, Zygmunt i Filip. W drugiej połowie mecz wyglądał podobnie. Jeszcze dwie bramki strzelił "Zygi", a ostatnią dołożył Janek Przybyła. Efektowne zwycięstwo 7:0 ukazało nas w świetle faworytów tych rozgrywek. Raszyńska - Szkoła Niemiecka Trzeci mecz zaczęliśmy "lekką husarią" w ataku, czyli Kamilem Wardzyńskim i Michałem Szurgotem. Okazało się to kolejną dobrą decyzją trenera Górnickiego, gdyż świeży i pełni energii zawodnicy zabiegali obrońców rywali. W 6 minucie meczu Michał Bielicki strzelił, uznaną później za najpiękniejszą, bramkę, po strzale lewą nogą "z woleja". Uspokoiło to grę naszej drużyny, a dosłownie tuż przed gwizdkiem, bo sekundę przed końcem pierwszej połowy swoją drugą bramkę w tym meczu, bezpośrednio z rożnego strzelił "Misiek". Tak więc 2:0 do przerwy i piłkarze z Raszyńskiej spokojnie podeszli do drugiej odsłony meczu, strzelając w niej tylko jedną bramkę- znów Borawski, który z dziewięcioma trafieniami zajął pierwszą pozycję strzelców ligi. 3 kolejka była dla nas szczęśliwa i w chwili obecnej zajmujemy drugą pozycję w lidze. Tak, więc pan Marek powinien być usatysfakcjonowany wynikiem, choć nie można oczywiście osiąść na laurach. Czekamy na kolejne mecze w wykonaniu naszej reprezentacji i życzymy szczęścia. Sprawozdanie przygotował Michał 'Spansz' Bielicki
|
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone
Pewne prawa zastrzeżone
