Dalsza część wznowionego po trzech tygodniach Walnego Zgromadzenia przebiegała dużo spokojniej. Dwudziestotrzyosobowa komisja powołana na pierwszej części Zgromadzenia wywiązała się ze swojego zadania przygotowując kompromisowy projekt statutu Towarzystwa. Przyjęcie nowego statutu to najważniejsze zadanie, jakie stało przed tegorocznym Walnym Zgromadzeniem. W ciągu trzech tygodni poprzedzających tą część obrad członkowie komisji debatowali w sumie niemal trzydzieści godzin i osiągnęli porozumienie, nie dochodząc do pełnego konsensusu jedynie w trzech kwestiach.
Bardziej klarowna sytuacja podziałała uspokająco na członków Towarzystwa (którzy tym razem stawili się trochę mniej licznie) i pozwoliła skupić się na pracy. Nie zepsuł tego nawet tekst rozdawany przed rozpoczęciem obrad przez pana Pawła Nowickiego przedstawiający wydarzenia ostatnich miesięcy według teorii spiskowej.
Zgodnie z nową strukturą organizacyjną przedstawioną w projekcie statutu, najwyższą władzą Towarzystwa pozostaje Walne Zgromadzenie, ale obok tradycyjnych władz, jak Zarząd czy Komisja Rewizyjna, pojawia się Rada Programowa. W jej skład obok dyrektorów wszystkich naszych szkół wchodzą osoby wybrane przez Walne Zgromadzenie w ilości równej dwukrotnej licznie szkół plus jedna osoba. Czyli na dzień dzisiejszy trzech dyrektorów (Bednarska, Raszyńska, IBO) i 7 dodatkowych osób. Rada Programowa ma być ciałem stojącym na straży tradycji (dlatego jej kadencja trwa aż 4 lata) i łączącą wszystkie szkoły Towarzystwa Przyjaciół, które będą mieć pełną autonomię, zwłaszcza w sprawach administracyjno-finansowych. Jednak kwestią sporną, nierozstrzygniętą przez komisję, pozostawało czy szkoły te mają być skupione w ramach zespołu szkół. "Różnica jest bardzo niewielka, bo ta różnica dotyczy przede wszystkim nazwy. Ze względu na zewnętrzne okoliczności, a także na większą spójność, wydaje mi się, że funkcjonalniejsze będzie powołanie zespołu szkół. To tylko decyzja o tym, że zewnętrznie możemy występować jako bardziej spójna jednostka" - twierdziła pani Krystyna Starczewska. Przeciwnicy pomysłu obawiali się o zachowanie autonomii szkół, a także nie chcieli tworzenia dodatkowej struktury zespołu szkół obok nowo powołanej Rady Programowej. Pojawiły się również głosy, że 700 osobowy zespół szkół byłby porównywalny do państwowych molochów, od których modelu chcieliśmy przecież odejść ("Dopóki jest z nami Krysia Starczewska nie grozi nam moloch" - skomentował to Paweł Winiarski). Po stronie zwolenników wypowiadała się między innymi pani Ewa Korulska, która wskazała, że zespół szkół byłby lepszym pracodawcą dla nauczycieli pracujących na obu terytoriach; i pan Łukasz Ługowski, który zwrócił uwagę, że struktura bez zespołu szkół byłaby zupełnie nieczytelna dla ludzi z zewnątrz. Niektórzy rodzice obawiali się nawet, że kiedyś któraś ze szkół może się odłączyć, skomercjalizować i "zawłaszczyć markę i doświadczenie", a powołanie zespołu szkół potraktowali jako zabezpieczenie przeciw takiej ewentualności. Przeciwnicy powołania zespołu głośno zapewniali, że ich celem nie jest zmniejszenie jedności szkół, natomiast zwolennicy tego pomysłu odżegnywali się od zmniejszania ich autonomii.
Pani Maria Jackl zaproponowała żeby w ogóle nie rozstrzygać tej kwestii w statucie i pozostawić ją otwartą do ewentualnych późniejszych zmian. Głosowanie się jednak odbyło i większość głosujących opowiedziała się za umieszczeniem w statucie zapisu o tym, że jesteśmy zespołem szkół.
Drugą wątpliwością przedstawioną przez komisję było czy zwykli członkowie Towarzystwa Przyjaciół mają prawo do uczestnictwa w posiedzeniach władz Towarzystwa. Walne Zgromadzenie ponad dwukrotną większością głosów zadecydowało o przyznaniu takich uprawnień.
Trzecią kwestią przedstawioną przez komisję jako sporną było czy członkowie Towarzystwa mają prawo zgłaszać projekty uchwał na Walnym Zgromadzeniu. Głosujący okazali się tu jednak nadzwyczaj jednomyślni i tylko jedna osoba była przeciw.
Następnie Walne Zgromadzenia zajęło się licznymi wnioskami pana Bociana, które po kolei odrzucało ogromną większością głosów, oraz drobnymi wnioskami i pytaniami innych członków Towarzystwa. Ostatecznie przegłosowano nowy statut. Niemal wszyscy głosowali "za".
Zgromadzenie postanowiło zwiększyć miesięczną składkę członkowską Towarzystwa Przyjaciół I SLO z 5 do 10 złotych, ale nie poparło wniosku pani Jackl aby nowozapisujący się musieli uiszczać opłatę za cały rok z góry.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zgodnie z nowoprzyjętym statutem członkiem Towarzystwa nie może już zostać każdy. Jest to przywilej zarezerwowany tylko dla osób należących do jednej z grup związanych ze Szkołą - nauczycieli, rodziców uczniów, absolwentów, rodziców absolwentów. Oczywiście, wszyscy obecni członkowie pozostają nimi dalej, niezależnie od tej zasady.
Kolejnym punktem obrad była sprawa ulg i stypendiów, która od kilku miesięcy wzbudzała olbrzymie emocje. Walne Zgromadzenie postanowiło, że jeden uczeń bezpłatny będzie przypadał średnio na grupę 22 osób ("klasa przeliczeniowa"), co na dzień dzisiejszy daje około 31 miejsc bezpłatnych.
Postanowiono również, że czterdziestoprocentowa ulga na czesne dzieci nauczycieli nie może przekraczać dwudziestu procent pensji danego nauczyciela. Jak poinformowała pani Pełnomocnik Zarządu przedtem dochodziło do sytuacji, w których nauczyciele prowadzący fakultety otrzymywali ulgę na czesne przekraczającą ich pensję.
Pani dyrektor Krystyna Starczewska odniosła się do tekstu pana Pawła Nowickiego mówiąc, że "jest to jakaś spiskowa teoria" do której ona się absolutnie nie poczuwa. "Także na komisji [opracowującej statut - przyp. red.] zostałam tak opisana jak jeszcze nigdy nikt o mnie nie mówił" - powiedziała ze smutkiem - "Podaję się więc do dymisji i wzywam wszystkie osoby na kierowniczych stanowiskach, żeby zrobiły to samo. Tylko w ten sposób będzie można oczyścić te atmosferę podejrzeń i insynuacji. Zbierze się Rada Pedagogiczna, która wybierze tych ludzi których uzna za stosowne". Do dymisji podały się również pani Wicedyrektor Ewa Korulska i pani Dyrektor Dorota Fiett, która jednak jako powód nie podała złej atmosfery, a po prostu zmiany w strukturze administracyjnej szkoły związane z przyjęciem nowego statutu - dyrekcja ma teraz inne kompetencje i powinna zostać wybrana według nowych procedur. Taki sam krok uczynił wiceprezes Zarządu pan Henryk Kozłowski, który czuje się pomówiony w tekście p. Pawła Nowickiego. Chwilę potem zgromadzenie zdecydowało o skróceniu kadencji wszystkich władz do 30 września i zobowiązało Zarząd do zwołania do tego czasu Walnego Zgromadzenia Wyborczego.
Wzburzona tonem tekstu p. Nowickiego pani Magda Łazarkiewicz zgłosiła wniosek o wyrzucenie go z Towarzystwa Przyjaciół. Przeciwko takiemu pomysłowi zdecydowanie opowiedziała się pani dyrektor Krystyna Starczewska, co skłoniło panią Łazarkiewicz do wycofania wniosku.
Walne zgromadzenie przegłosowało jednak wykluczenie pana Nowickiego z komisji rewizyjnej (ze względu na konflikt interesów), jak również wyraziło "zaufanie i poparcie" dla działań pani Krystyny Starczewskiej.
Walne Zgromadzenie zakończyło się około godziny pierwszej w nocy. Księżyca nie było. |