790 złotych. Tyle od listopada będzie wynosić czesne za szkołę. W planach kolejna podwyżka. 850 złotych od marca. Zarząd długo przedstawiał tragiczną sytuację szkolnego budżetu zanim odważył się przedstawić te liczby na spotkaniu z rodzicami.
"Dziś będziemy mówić przede wszystkim o sprawach trudnych" - zapowiedziała na wstępie przewodnicząca Zarządu Irena Dzierzgowska. Głównym punktem zebrania było zaprezentowanie bilansu wpływów i wydatków za poprzedni rok szkolny i prognoz na rok bieżący. W zeszłym roku do kasy wpłynęło 7 976 400 zł, a wydaliśmy 8 756 500 zł czyli o 780 100 zł więcej. "To że szkoła nie ma długów jest tylko wynikiem tego, że wykorzystała rezerwę" - poinformowała przewodnicząca dodając, że "teraz nie ma już ani złotówki rezerwy", choć kilka lat temu, gdy finansami zajmowała się pani Małgorzata Malanowska, ta miała wynosić około 1 000 000 złotych. Na ten rok zaplanowano większe wpływy - 8 215 600 zł i mniejsze wydatki - 8 214 600 zł. Z tego 3 392 600 zł mają wynieść wydatki na Bednarskiej, 3 174 400 zł w gimnazjum na Raszyńskiej, a 1 646 600 zł w liceum na Raszyńskiej, 1 000 zł ma pozostać jako rezerwa. Jednak liceum na Raszyńskiej ma w bieżącym roku zarobić o 70 300 zł mniej niż wyda. "Pierwszy rok działania tej szkoły będzie dofinansowany, ale naszym celem jest żeby w przyszłych latach każda ze szkół sama na siebie zarabiała. Nie wykluczamy tu wprowadzenia różnych czesnych" - wytłumaczył Jerzy Lisiecki, skarbnik Zarządu. Jedynie ta szkoła ma przewidziane w tym roku pieniądze na zakupy środków trwałych (np. sprzęt komputerowy i inne przedmioty długiego użytkowania) - 79 600 zł. W poprzednim roku Szkoły wydały w sumie na ten cel 314 600 zł (14% budżetu). Obcięto też fundusz remontowy. W zeszłym roku wynosił w sumie 607 700 zł, w tym tylko 24 000 zł (0,3% budżetu). "Nie wiem czy to nie jest suma za mała, ale jesteśmy postawieni pod ścianą. Nie mamy środków na remonty w tym roku" - przyznał Jerzy Lisiecki. Wydatki bieżące pozostaną na porównywalnym poziomie: w zeszłym roku wynosiły 1 428 400 zł, w tym będą wynosić 1 282 700 zł. Choć w tej kategorii mieszczą się takie wydatki jak czynsz (343 000 zł) oraz opłaty za wodę i prąd (195 000 zł), to i tak najdroższa okazała się ochrona i na drugiej pozycji ksero. Na poziomie czterech procent budżetu pozostawiono stypendia dla uczniów (358 600 zł w roku ubiegłym i 351 800 zł w bieżącym). Z 68% do 79% wzrósł fundusz na pensję dla pracowników szkoły (5 976 600 zł w roku ubiegłym, 6 476 500 zł w bieżącym). Jednak podwyżki płac mają być symboliczne (średnio 68 groszy za godzinę lekcyjną). Jak cały czas podkreślał Zarząd - na więcej nie ma środków. Wprawdzie w tym roku jest o 85 uczniów mniej, ale klas pozostało mniej-więcej tyle samo, więc nie przełoży się to na mniej godzin lekcyjnych, a co z a tym idzie wyższe stawki godzinowe. "Mniej uczniów nie znaczy, ze zmniejszył się popyt na naszą Szkołę. Przeciwnie, mamy dziesiątki podań" - podkreśliła dyrektor Starczewska. W zestawieniu za zeszły rok znalazła się pozycja "odprawa" opiewająca na 71 600 zł (1% budżetu). Rodzice zostali poinformowani, że chodzi o pojedynczą odprawę dla byłej już dyrektor finansowej, która nie tak dano zrezygnowała z pracy w naszej szkole.
Po przedstawieniu tych danych Zarząd jeszcze raz podkreślił trudną sytuację finansową. "Zostaliśmy zmuszeni do cięć wszędzie. Nie widzimy innej możliwości na dalsze funkcjonowanie Szkoły niż podjęcie kroków związanych z podwyżką czesnego. Nie jest tak żeby Szkoła miała zagrożoną płynność, ale jeśli byśmy nie podwyższyli czesnego taka sytuacja może nastąpić za 4 - 5 miesięcy. Proszę nam wierzyć - rzeczywiście nie było innej rady" - mówiła przewodnicząca Zarządu. Choć informacje o nowych stawkach czesnego wywołały wśród rodziców zbiorowy jęk, to już wkrótce potem wypowiedź jednej z mam, że "wobec przedstawionych liczb jest to bardzo, bardzo niska podwyżka" została przyjęta oklaskami.
Zastanawiano się jak można zwiększyć przychody. Planowane wpływy z czesnego (z wliczonymi dwoma podwyżkami) to 6 301 100 zł, reszta to dotacje państwowe i darowizny. Gdy TPSLO zostanie organizacją pożytku publicznego będzie można przekazywać mu 1% swoich podatków, co będzie dodatkowym źródłem wpływów. Zaapelowano do rodziców o szerokie rozpowszechnienie informacji o takiej możliwości. Innym źródłem dodatkowych dochodów może być wyższa ściągalność czesnego. W zeszłym roku wynosiła ona 95%, na ten rok zaplanowano 97%, ale jak poinformował Jerzy Lisiecki Zarząd jest "zdeterminowany żeby doprowadzić do 100%". W tym celu opracował kilkanaście sposób na lepszą ściągalnośc opłat, ale nie zamierza stosować tych najdrastyczniejszych. Wśród pomysłów jest między innymi podpisywanie przez wszystkich rodziców weksli, które były by wykorzystywane w wypadku zaprzestania płacenia oraz zgoda rodziców na comiesięczne obciążanie przez Szkołę ich kont bankowych (sposób popularny np. przy płaceniu rachunków telekomunikacyjnych). Szkoła liczy też na sponsorów. Pod nazwą "przyjaciele szkoły” uruchomiono możliwość płacenia czesnego w wysokości 1 000 zł lub 1 500 zł.
Z sali padały szczegółowe pytania dotyczące finansów w poprzednik roku, jednak Zarząd, którego kadencja zaczęła się na początku października, nie potrafił na większośc z nich odpowiedzieć. Tłumaczył, że poprzedni Zarząd nie przekazał nowemu żadnych informacji, co stawia ten drugi we trudnej sytuacji. "To odchodzący Zarząd powinien rozliczyć się ze wszystkiego cokolwiek robił" - stwierdziła przewodnicząca nowego Zarządu. Obecni na sali członkowie poprzedniego Zarządu utrzymywali z kolei, ze nie poproszono ich o żadne informacje ani spotkanie z nowymi władzami.
"Proszę pamiętać, że już za kilka dni należy zapłacić podwyższone czesne za listopad" - zakończył spotkanie z rodzicami Zarząd. |